Facebook

Wywiad: „Wierzę, że zagramy w play’off”

Na bohatera koszykarskiej Nysy wyrósł w tym sezonie niewątpliwie Jarosław Bartkowiak (na zdjęciu). Koszykarze jest w dziesiątce najskuteczniejszych zawodników II ligi (średnia 18.80). Jednak jak mówi sam gracz w grze liczy się dobro całej drużyny i wyniki. W dalszej części newsa wywiad z Jarosławem Bartkowiak.

W tym sezonie wyrosłeś na lidera zespołu, a ostatnie mecze to twoje popisy strzeleckiego.
JAROSŁAW BARTKOWIAK: - Gramy jako drużyna, a to, że zdobywam dużo punktów to wyłącznie zasługa kolegów, którzy pracują na mnie. Ciężko razem trenujemy, nie ma u nas gwiazd w zespole. Nie śrubuje jakiś swoich statystyk, po prostu walczymy o zwycięstwo w każdym meczu. To, że rzucam dużo punktów to na pewno cieszy, jednak z drugiej strony w pierwszych meczach nie pomagało to w odnoszeniu zwycięstw. W tej grze liczy się dobro całej drużyny i wyniki, a nikt nie patrzy na indywidualne statystyki. 

Od momentu przyjścia do drużyny poczyniłeś wysoki progres. Czemu lub komu zawdzięczamy taką formę?
- Przygotowanie. W poprzednim sezonie trafiłem do drużyny w trakcie sezonu, więc nie odbyłem okres przygotowawczego. Do obecnego sezonu ciężko pracowaliśmy, wyglądamy dobrze, pozostaje tylko do dopracowania kwestia zgrania. Coraz lepiej to wygląda, coraz lepiej funkcjonujemy i mam nadzieje, że teraz będzie już tylko lepiej.

Wróćmy do meczu w Żorach. To zwycięstwo w tym spotkaniu to znak, że zespół wrócił na właściwe tory i teraz jeśli chodzi o wyniki będzie tylko lepiej?
- Na to liczymy, że tak właśnie się stanie. Akurat w Żorach bardzo fajnie nam się grało, wszyscy super zagrali, zespołowo zarówno w obronie jak i w ataku. To był super mecz w naszym wykonaniu i mam nadzieję, że to powtórzymy już w sobotę i uda się wygrać w starciu z GKS Tychy. 

Drużyny wierzy, że mimo kiepskiego początku jest w stanie zając miejsce dające udział w play-off?
- Oczywiście, ze wierzymy. Po to gramy, w poprzednim sezonie to się nie udało i skończyło się play-outami, a teraz wciąż są duże szanse. Liga jest wyrównana i każdy z każdym może wygrać jak i przegrać. WKK miało być poważnym kandydatem, a przegrali u siebie z Sudetami. Ja jestem optymistą i wierzę, że zagramy w play-off’ach.