Facebook

Koszykarze znów gorsi do rywali [foto, video]

Porażka 60:77 zakończył się mecz koszykarzy Nysy Kłodzko z GKS Tychy. O przegranej zadecydowała trzecia kwarta, a właściwie jej końcowy fragment  Goście zdobyli wtedy 13. punktów z rzędu i tej przewagi na oddali już do końcowej syreny.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

II LIGA: DORAL NYSA KŁODZKO - GKS TYCHY 60:77 (13:25, 28:17, 9:22, 10:13)
Nysa: Bartkowiak 22, Kowalski 12 (2x3), Magdziarz 5, Wyrwas 4, Barycza 4, Radwański 3 (1x3), Józefowicz 3 (1x3), Gadomski 3, Ratajczak 2, Cieśla 2. GKS: Remin 21 (3x3), Olczak 16 (2x3), Markowicz 12, Małek 12, Bodych 6 (1x3), Weiss 4, Bzdyra 4, Lemański 2, Kaczmarski 0.

Rozpoczęło się prowadzenia 4:0 Nysy, ale później lepiej nastawione celowniki mieli goście, którzy po czterech minutach objęli prowadzenie 11:6. A im bliżej było końca tej kwarty tym coraz pewniej na kłodzkim parkiecie czuli się zawodnicy z Tych. Już w 8. minucie po trójce Olczaka wygrywali 19:8, a po 10. minutach ich przewaga nad kłodzczanami wzrosła do 12. oczek (13:25). 

Druga kwarta rozpoczęła się od trójki Czesława Radwańskiego. Świetne zawody rozgrywał w szeregach Nysy nie kto inny jak Bartkowiak, który najpierw popisał się świetnym blokiem, a po chwili zdobył dwa punkty. Po 14. minutach kłodzczanie odrobili część strat i do rywali tracili już tylko siedem oczek (22:29), a przewaga gości topniała z każdą sekundą. W 17. minucie po rzucie trzypunktowym Józefowicza wynosiła już tylko jedno oczko (37:36). Minutę później prowadzenie objęli podopieczni Marcina Radomskiego, gdy za trzy trafił Józefowicza, a po akcji Wyrwasa dolarowcy prowadzili 41:37. W tym momencie na parkiecie brakowało Bartkowiaka, który w jednej z akcji podkręcił kostkę i zmuszony był usiąść na ławce. 

Jeszcze przed przerwą przyjezdni odrobili część strat, gdy z wyskoku trafił Olczak, a po akcji 2+1 Bodycha i GKS schodził na przerw prowadząc 42:41. Gadomski odzyskał prowadzenie Nysie tuż po rozpoczęciu trzeciej kwarty. Goście wyszli niezbyt skoncentrowani, bo najpierw dwukrotnie nie trafili z łatwych pozycji, a po chwili w jeszcze prostszy sposób stracili piłkę. Wykorzystali to kłodzczanie, podwyższając prowadzenie 46:42 po celnym rzucie Magdziarza. Kolejne dwie akcje należały do GKS, którzy najpierw doprowadzili do remisu 46:46. W 25. minucie gry osobiste na punkty zamienił Olczak, a po chwili popisał się trójką i to jego zespół  wygrywał 51:46. 

O porażce Nysy zadecydował fragment tej ćwiartki. W 28. minucie przewaga GKS wzrosła do 10. punktów (50:60) po trzech celnych trójkach Remina, a Nysa wciąż musiała sobie radzić bez Bartkowiaka. Do końca tej części gry zespół z Tych  podwyższył prowadzenie do 14. punktów, po akcjach Remina (11 pkt z rzędu) i Bzdyry. W ostatniej części gry na parkiecie pojawił się Bartkowiak, ale nie wiele mógł już pomóc swojej drużynie. Kłodzczanie nie byli już w stanie zniwelować strat i ponieśli piątą porażkę w rozgrywkach.