Facebook

M. Radomski: "...trzeba się przygotowywać na play-out"

Zdenerwowany po sobotnim pojedynku swojego zespołu był trener Marcin Radomski (na zdjęciu). Doralowcy ulegli we własnej hali Mickiewiczowi Katowice i oddalili się od fazy play-off. Trener Nysy w ostrych słowach wypowiada się o meczu, swoich graczach i szansach na przyszłość doralowców w II lidze.

- Różnica w naszym wykonaniu jeśli chodzi o pierwszą, a drugą połowę meczu jest taka, że w tej pierwszej mieliśmy graczy wysokich, a od 8. minuty graliśmy już bez nich. Pomijam moich zawodników, którzy chwały sobie nie przynoszą, bo jeżeli trzech wysokich zawodników spada, a nie ma żadnego znaczącego wysokiego to też o czymś świadczy. Jeżeli obwodowi na 21 rzuty oddają cztery celne trójki to niestety, ale tak to się kończy, a sędziowie dołożą drugiej drużynie 41 osobistych to kończymy jako przedostatnia drużyna w II lidze. 

- Musimy się pozbierać po tej porażce, bo ten mecz zmienia pewien tok, oczywiście póki piłka w grze to wszystko jest możliwe. Wciąż można coś ugrać, ale jeżeli nie będziemy zdrowi to nie ma szans. Jeżeli nie będzie Jarosława Bartkowiaka to nie ma szans, jeżeli któryś z kluczowych graczy odpadnie, to nie ma szans przy takim składzie. Jeżeli Michał Weiss nie wróci do optymalnej formy, chociaż dziś zagrał niezły mecz, to też nie mamy szans, bo zmiennicy pokazują, że nie są w stanie udźwignąć gry w tym momencie. 

- Pozostaje nam ciężka praca i liczyć na to, że szczęście się do nas odwróci w drugiej części sezonu. Uda się sprawić kilka niespodzianek i może wrócimy do gry, bo jak nie to trzeba się przygotowywać na play-out.