Facebook

"Zespół nie wykorzystuje swoich atutów"

Druga część 2012 roku nie jest udana dla drużyn Nysy. Piłkarze z Kłodzka zamykają tabelę w czwartej lidze. Z kolei koszykarze na osiem spotkań zdołali wygrać tylko jeden mecz. Swoje zaniepokojenie sytuacją doralowców wyrazili fani basketu w apelu do burmistrza Kłodzka.

Kłodzcy koszykarze w lidze spisują się poniżej oczekiwań. Klub analizuje sytuację i z pewnością wkrótce wyciągnie wnioski, jednak sytuacja drużyny Marcina Radomskiego jest złożona. - Zespół nie wykorzystuje swoich atutów, ma trudność w realizacji założeń taktycznych. Do tego doszły kontuzje bardzo ważnych zawodników dla zespołu. Ciężko wyobrazić sobie drużynę bez Jarosława Bartkowiaka, czy Michała Weissa, który po przebytym urazie ma jeszcze sporo do nadrobienia. Nie wiadomo też jaka będzie jego sportowa przyszłość Rafała Ulricha - wyjaśnia Jerzy Sierakowski, wiceprezes klubu.

Szczególnie widoczna jest słaba postawa doświadczonych zawodników, którzy nie są w stanie przejąć na siebie ciężaru gry pod nieobecność kłodzkich liderów. - Budując drużynę w ramach możliwości budżetu, braliśmy pod uwagę wiele elementów, jak choćby zamienność na pozycjach, doświadczenie, styl gry, potencjał, stan zdrowia, a  nawet względy logistyczne czy inne czynniki – mówi kłodzki działacz. - Cóż, los sprawił, że praktycznie od początku sezonu nie możemy sobie poradzić ze stabilnością składu, to mocno zdeterminowało naszą obecną formę. Oczekiwania pokładane w zmiennikach jak do tej pory nie sprawdziły się. Słabe wyniki dodatkowo potęguje stres, a ten  jak widzieliśmy w ostatnim meczu, nie omija tych zawodników w których pokładaliśmy największe nadzieje - dodaje J. Sierakowski.

Nim zakończy się pierwsza runda to podopieczni Marcina Radomskiego rozegrają jeszcze pojedynek w Jeleniej Górze z Sudetami, a za tydzień we własnej hali podejmą outsidera rozgrywek, WSTK Wschowa. Potem klub czeka kilkutygodniowa przerwa. Wygląda na to, że będzie to czas zmian i wytężonej pracy.