Facebook

Wywiad z trenerem koszykarzy: "Winę biorę na siebie..."

Sezon dla koszykarzy, chociaż pozostaje jeszcze mecz z WSTK Wschowa, zakończył się praktycznie tydzień temu. Wtedy kłodzczanie przegrali szansę na wejście do fazy play-off. Po spotkaniu z Sudetami była okazja porozmawiać z trenerem o przyczynach kiepskiego sezonu w wykonaniu doralowców.

Pierwsze słowa jakie nasuwają się trenerowi po przegranym spotkaniu z Sudetami?
-Ten mecz był taki jak nasz sezon. Pół sezonu mogliśmy, bo to było kluczowe, wytłumaczyć naszą postawę kontuzjami. Jeśli chodzi o drugą część rozgrywek to mieliśmy trochę gorszy terminarz, bo ze słabszymi drużynami graliśmy na wyjeździe. Na pewno ten mecz jak i cały sezon nie poszedł po mojej myśli i zawodnicy też nie są zadowoleni.

W spotkaniu z Sudetami znowu brakowało dobrej skuteczności rzutów za trzy punkty.
- My nigdy tego nie traktowaliśmy jako naszego wielkiego atutu w każdym meczu. W kilku spotkaniach dało nam to korzyść, ale nigdy nie było to naszą regularnością. Rzuty za trzy punkty to nie jest nasz styl.

Gdzie można upatrywać przyczyny słabego sezonu w wykonaniu Nysy?
- Najgorsze jest to, że w meczach brakowało nam czegoś innego. Mecz z Jelenią Górą to takie podsumowanie, że gdy jest ciężko to trudno zmusić zawodników do tego, aby lepiej funkcjonowali, gdyż w tym spotkaniu graliśmy o nic. Chcieliśmy jednak zakończyć sezon w Kłodzku zwycięstwem, bo to się należy osobom, które przychodzą nam kibicować. Sezon w naszym wykonaniu jest na prawdę słaby. Czeka nas jeszcze wyjazd do Wschowy, ale to już raczej trzeba zastanowić się nad przyczynami naszej słabej postawy, bo co by nie mówić, jest źle.

Zapewne pierwsze wnioski co do gry swojego zespołu szkoleniowiec ma już wyciągnięte.
- Były mecze, które przegrywaliśmy poprzez brak koncentracji. Jakbym miał powiedzieć jedną rzecz, które zadecydowały o braku gry w play-off to ciężko ją znaleźć, bo każdy mecz to inni historia. Raz głupio faulowaliśmy, raz nie potrafiliśmy zmienić stylu naszej gry, raz nie zastawialiśmy. Było sporo tych mankamentów i w meczach, gdzie walka toczyła się punkt za punkt to pojedyncze rzeczy stanowią problem. Zawodnicy często nie wychodzili skoncentrowani. Wydawało im się, że skoro popełnią jeden błąd to nie jest jeszcze źle, jednak gdy jeden zawodnik popełni błąd, drugi popełni, trzeci, czwarty i nagle drużyna przeciwna odskakiwała na kilka punktów. Takie podejście męczyło nas cały sezon. Pomimo ciężkiej pracy jaką wykonaliśmy na treningach to nie miało to finalnego sukcesu. Miała też na to wpływ zmiana tej drugiej ligi, ona już nie wygląda tak samo jak 2-3 lata temu. Dużo drużyn takich jak my wycofało się z rozgrywek, a zostały drużyny mocne. Kibicom z Kłodzka ciężko jest to ocenić, ale Ci, którzy widzą jak wygląda inne grupy, to są zgodni, że nasza grupa jest trudna…

… choćby zespół z Jaworzna z którym w ubiegłym sezonie toczyliśmy bitwę w barażach, a teraz jest liderem.
-  Co najlepsze klub ten pozbył się swoich dwóch czołowych graczy, którzy przeszli do drużyny GKS Tychy. Dołączyło do nich tylko dwóch nowych zawodników i oni są teraz liderem grupy C. O sile tej drużyny dalej stanowią gracze, którzy rywalizowali z nami w ubiegłym sezonie w play-outach. Wiec liga lidze jest trochę nierówna. W momencie, gdy my wylądowaliśmy w grupie z Górnym Śląskiem i Wrocławiem to dla nas powoli zaczął robić się problem. Zwłaszcza, że we Wrocławiu zawsze jest silna drużyna złożona z najlepszych graczy, którzy jeszcze 2-3 lata temu przyjeżdżali do nas. Ciężko się im dziwić, skoro mają grę na miejscu. Wcześniej takim klubem był Śląsk Wrocław, teraz jest WKK Wrocław i przez to trudno nam skompletować silną ekipę. Wracając do tych grup, to ciężko jest w tym sezonie wskazać na takich słabeuszy z którymi można byłoby wygrywać, może Żory, ale oni też są nieobliczalną drużyną, która potrafi wygrać z każdym. Za drugą połówkę sezonu winę możemy wziąć na siebie. Ja ją biorę na siebie, bo ja za nią odpowiadam.

Kto według trenera wywalczy awans do I ligi?
- Ja bym najbardziej chciał, aby grało WKK Wrocław. Liczyliśmy na to, że jak Śląsk pójdzie do I ligi to zostawi nam tutaj trochę zawodników, to się pojawiło WKK, które rywalizuje o tych zawodników, co my byśmy ich widzieli w naszym składzie. Gdyby awansowali to jest szansa, że może zrobi się miejsce dla kluczowych zawodników, którzy by nam pomogli tutaj w walce.