Facebook

Zasłużona porażka juniorów młodszych

Nie udało się juniorom młodszym Nysy Kłodzko sprawić niespodzianki i pokonać walczący o awans do makroregionu Parasol Wrocław. W ostatniej 15. kolejce ligi dolnośląskiej tej kategorii wiekowej, kłodzczanie ulegli swoim rywalom 0:2 (0:1). Dla Nysy była to niestety ósma porażka w rundzie jesiennej.

15. KOLEJKA LDJM: PARASOL WROCŁAW - MKS NYSA KŁODZKO 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Zagajewski, 2:0 Michał Woźnica. Skład: Niewęgłowski (69 Gajewski ) – Fedorec, Łazarowicz, Pierzchalski, Mróz,  Bońkowski, Szwaja (78 Reichert), Wiącek
, Wcisło, Cebulski (63 Iwanowicz) – Kotfas.

Niewątpliwie spotkanie rozgrywane na obiekcie wrocławskiego Parasola miało większe znaczenie dla gospodarzy. Myśląc o awansie do makroregionu, zawodnicy ze stolicy Dolnego Śląska  musieli wywalczyć trzy punkty. Jakikolwiek inny rezultat praktycznie przekreśliłby ich szanse na sukces. Dla Nysy mecz ten miał być swoistym pożegnaniem z przeciętną dla nich rundą jesienną.

Spotkanie toczyło się głównie pod kontrolą faworytów z Wrocławia. W pierwszej połowie, znacznie przewyższający fizycznie zawodnicy Parasola byli panami w środku pola. Kłodzczanie nie byli w stanie wygrać chociaż jednej górnej piłki. W meczu taki jak ten, wyraźnie był widoczny brak kontuzjowanego od dłuższego czasu lidera środka pomocy Nysy Mateusza Doręgowskiego.

Gospodarze swoje akcje próbowali konstruować już tuż po rozpoczęciu spotkania. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo w 10. minucie gry po dośrodkowaniu z prawej strony, piłkę otrzymał napastnik Parasola, który skrzętnie wykorzystał błędne ustawienie w obronie prawego skrzydła kłodzczan – Kacpra Fedorca i Jacka Cebulskiego.

Wrocławianie w pierwszej części mieli jeszcze jedną, ale za to niesamowitą sytuację do podwyższenia wyniku. W 32 minucie, skrzydłowy Parasola przebił się lewą flanką -mijając przy tym trzech juniorów z Kłodzka- podał do wysuniętego napastnika, ten z 11 metrów uderzył w kierunku dłuższego słupka. Strzał sparował Daniel Niewęgłowski, jednak na tyle pechowo, że piłka wylądowała pod nogami innego wrocławianina. Ten z kolei stojąc dwa metry przed pustą bramką skiksował i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Kłodzczanom natomiast w pierwszych czterdziestu bardzo ciężko było się przebić pod pole karne Parasola. Udało im się to dopiero na sekundy przed końcem połowy. Stoper wrocławian popełnił błąd przy wyprowadzaniu piłki. Tę, w środku boiska przejął Jacek Cebulski. Skrzydłowy Nysy pobiegł w okolice pola karnego i oddał minimalnie niecelny strzał z 20 metrów. Jak się później okazało było to niestety, ale ostatnie uderzenie w kierunku bramki Parasola Wrocław.

Do drugiej połowy kłodzczanie wyszli w innym ustawieniu taktycznym,  co przysporzyło wiele problemów Parasolowi  w swobodnym wchodzeniu pod pole karne Nysy. Wrocławianie, gdy tylko zbliżali się w okolicach 30 metra, nie mieli innego wyjścia, niż strata piłki lub oddanie strzału w kierunku bramki. Tych strzałów w wykonaniu zawodników Parasola było mnóstwo. Jednak w większości było one bardzo niecelne. Choć po jednym z takich strzałów w 53 minucie piłka minęła –dosłownie- o centymetry słupek Niewęgłowskiego.

Skoro ma się wysokich zawodników i nie udaje nam się stworzyć sytuacji z akcji, to czemu nie spróbować ze stałego fragmentu gry? Tak pewnie pomyśleli sobie zawodnicy po akcji z 63 minuty, kiedy po rzucie rożnym dośrodkowanym na piąty metry, do piłki wyskoczył najwyżej zawodnik Parasola i umieścił futbolówkę w siatce kłodzczan. Tym samym uderzenie defensora wrocławian pozwoliło całej drużynie kontrolować grę do końca meczu i dowieźć cenne trzy punkty do końca meczu.

W taki sposób juniorzy młodsi Nysy Kłodzko zakończyli rundę jesienną. Przeciętną, bo w piętnastu meczach ligi dolnośląskiej, zawodnikom trenera Mariusza Sobczyka udało się zdobyć 19 punktów. Kłodzczanie sześć razy wygrali, raz zremisowali i osiem razy uznawali wyższość rywali. Trochę za dużo, zwłaszcza, że stracone punkty i gole były w większości przez własne niewymuszone błędy. Co nie znaczy, że sytuacji w tabeli nie da się zmienić. Teraz zawodników trenera Sobczyka czeka długi i ciężki  zimowy okres przygotowawczy, który z pewnością przyniesie pożądane efekty w rundzie wiosennej.

Jeżeli chodzi o zespół Parasola, to zawodnicy z Wrocławia z tydzień zagrają swój decydujący o awansie do makroregionu zaległy mecz z Górnikiem Wałbrzych.

 Parasol WrocławNysy Kłodzko
        18strzały1
6        strzały celne0
12     strzały niecelne1
5         rzutu rożne4
4faule        4
19        dośrodkowania5
0            spalone        5
1żółte kartki        2
0czerwone kartki0