Facebook

Wygrana ze Zjednoczonymi

Juniorzy starsi Nysy wygrali 2:0 w Żarowie, ze tamtejszymi Zjednoczonymi. Podopieczni Jacka Piwowara wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie gry, która zdecydowanie do nich należała. Z kolei w drugiej do głosu zaczęli dochodzić żarowianie, lecz to kłodzczanie w końcówce meczu zdołali ustalić wynik meczu.

14. KOLEJKA KOJ: KS ZJEDNOCZENI ŻARÓW - MKS NYSA KŁODZKO 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Łukasz Tracz, 0:2 Maciej Łastówka. Skład: Gajewski - Dubik, Adamczyk, Adamczewski, Ludwiniak, Piłat, Plata, Pawłowski, Kaczmarek, Ciupider (90 Iwanowicz), Tracz (80 Łastówka).

Na ważny pojedynek do Żarowa zespół Nysy wybrał się w mocno osłabionym składzie. Szkoleniowiec Nysy, Jacek Piwowar nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Daniela Niewęgłowskiego, którego między słupkami zastąpił Marek Gajewski, a także narzekającego na uraz kostki Konrada Chmielewskiego oraz chorych Marcina Górskiego i Damiana Szafrańskiego.

Pierwsza część gry zdecydowanie toczyła się pod dyktando Nysy, która długo utrzymywała się przy piłce, dobrze nią operując, a co za tym idzie stwarzając sobie sporo dobrych sytuacji strzeleckich. Dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem Zjednoczonych przegrał Tracz, jednak jak widać napastnik Nysy wyznaje zasadę "do trzech razy sztuka" i za trzecim już się nie pomylił. Tracz otrzymał prostopadłe podanie od Ciupidera, łatwo minął golkipera gospodarzy i bez problemów wpakował futbolówkę do pustej bramki. Z kolei Zjednoczeni zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach, jednak nie potrafiąc zmusić Gajewskiego do kapitulacji.

W drugiej części obraz gry uległ zmianie. Zjednoczeni nie mając już nic do stracenia ruszyli z impetem do ataków i mogli, a wręcz powinni doprowadzić do wyrównania. Najpierw znakomitą okazję zmarnował Jagła, który mając przed sobą Gajewskiego uderzył głową tuż obok słupka, a później najaktywniejszy Kołodziej ładnie strzelił z dystansu, lecz na posterunku był bramkarz Nysy oraz uderzył tuż obok słupka z rzutu wolnego. Z kolei Nysa nastawiła się na grę z kontrataku i w końcówce meczu zdołali podwyższyć swoje prowadzenie. Ponownie dobrym prostopadłym podaniem popisał się Ciupider, okazji oko w oko z bramkarzem nie zmarnował Łastówka, a trenerskim nosem wykazał się Jacek Piwowar, wprowadzając go na boisko.

Wspomnieć także należy o skandalicznym zachowaniu jednego z zawodników Zjednoczonych, który w trakcie pierwszej części gry uderzył w twarz Ludwiniaka i powinien wylecieć z boiska. Jednak sędzia główny, mimo że znajdował się blisko całej sytuacji, z niewiadomych przyczyn nie ukarał go czerwoną kartką.

- Cieszy wygrana na trudnym terenie. Jednak szkoda mi zmarnowanych dwóch sytuacji sam na sam, które mogły ustawić pojedynek. Na szczęście wszystko ułożyło się po naszej myśli i wróciliśmy w pełni zadowoleni - mówił po meczu strzelec pierwszej bramki, Łukasz Tracz. W podobnym tonie wypowiedział się Mateusz Plata. - Zagraliśmy konsekwentnie w obronie i dobrze w ataku, wykorzystując swoje sytuacji. Cieszy także zero z tyłu.  Juniorzy starsi Nysy wywieźli trzy punkty z trudnego terenu, tym samym odnosząc ósme zwycięstwo w tym sezonie, a przed nim domowy pojedynek z liderem rozgrywek, Bielawianką Bielawa.

Cukrownik Pszenno - Unia Bardo 2:5
Podgórze Wałbrzych - Polonia Bystrzyca Kłodzka 3:1
Karolina Jaworzyna Śląska - AKS Strzegom 0:1
Śnieżnik Domaszków - Górnik Boguszów Gorce 4:1
Piławianka Piława Górna - Zamek Kamieniec Ząbkowicki 3:1
Bielawianka Bielawa - Victoria Świebodzice 3:1
Piast II Nowa Ruda - Szczyt Boguszów Gorce 3:2