Facebook

Echa meczu z Bielawianką

Wciąż nie milkną echa niedzielnego meczu juniorów starszych. Podopieczni Jacka Piwowara, mimo że przegrali 3:5 z przewodzącą stawce, Bielawianką Bielawa to stworzyli naprawdę dobre widowisko. Jednak to nie sam pojedynek pozostanie na długo w pamięci kibiców, trenerów i samych piłkarzy.

Od początku spotkania na boisku było bardzo nerwowo. Dominowały brzydkie faule, pyskówki i przepychanki, a sędzia Klenk zupełnie nie potrafił zapanować nad rozgrzanymi głowami zawodników obu drużyn, będąc niekonsekwentnym w swoich decyzjach, popełniając proste błędy i szastając kartkami na prawo i lewo. Arbiter z Kłodzka pokazał sporo żółtych kartek, a także jedną czerwona dla gracza Bielawianki, a Nysa okupiła to groźną kontuzją Marka Gajewskiego (na zdjęciu). W końcówce meczu bramkarz Nysy, trzymając piłkę w rękach został kilkukrotnie, brutalnie kopnięty przez przeciwnika i z grymasem bólu na twarzy musiał opuścić plac gry, po czym został odwieziony do szpitala. Rywal za swój czyn otrzymał jedynie żółtą kartkę. Gajewski nabawił się urazu nadgarstka i czeka go przynajmniej dwutygodniowa przerwa w grze, co wyklucza jego występ ze Śnieżnikiem Domaszków.