Facebook

Zwycięstwo na koniec

Juniorzy starsi Nysy zwycięstwem zakończyli udaną rundę jesienną. Podopieczni Jacka Piwowara, mimo niesprzyjającej aury i trudnego boiska wygrali 1:0 w Domaszkowie, ze Śnieżnikiem, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Kamil Suski (na zdjęciu), który na początku drugiej części gry wykorzystał zamieszanie w polu karnym.

12. KOLEJKA KOJ: KS ŚNIEŻNIK DOMASZKÓW - MKS NYSA KŁODZKO 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 Kamil Suski. Sędziowali: Konrad Garbowski jako główny oraz Jacek Mazur i Edward Kłak jako asystenci (PPN Kłodzko). Skład: Niewęgłowski - Chmielewski, Adamczyk, Łazarowicz, Ludwiniak (46 Wcisło), Cebulski (60 Bońkowski), Plata, Pawłowski , Kaczmarek (46 Wiącek), Kotfas, Suski.

Trener Nysy, Jacek Piwowar wreszcie miał większe pole manewru, mając do dyspozycji szesnastu zawodników, w tym graczy z zespołu juniorów młodszych, Mikołaja Łazarowicza, Tomasza Wcisło, Jacka Cebulskiego, Adama Bońkowskiego, Łukasza Wiącka i Mikołaja Kotfasa, a także nieobecnych w meczu z Bielawianką Bielawa (red. 3:5), Wojciecha Ludwiniaka i Marka Dubika. - Chcemy dobrze zakończyć niezłą jesień - mówił przed meczem Tomasz Wcisło.

Od początku mecz toczył się w bardzo trudnych warunkach, przy silnym i porywistym wietrze, a grę utrudniało również kiepskie i nierówne boisko. Lepiej w tej sytuacji odnaleźli się kłodzczanie i to pod ich dyktando przebiegała pierwsza część gry, lecz nie potrafili znaleźć sposobu na szczęśliwie broniącego Burzę. Najbliżej szczęścia był Plata do spółki z Suskim, kiedy to Suski ruszył lewą stroną, dograł do Platy, jednak jego uderzenie i chwilę potem dobitkę Suskiego zdołał odbić golkiper gospodarzy. Z kolej domaszkowianie jedyne zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry, ale dobrze między słupkami spisywał się Niewęgłowski, nie dając się pokonać.

W drugiej części grze obraz uległ zmianie, a Śnieżnik przejął inicjatywę i bardzo szybko mógł wyjść na prowadzenie. Błąd w wybiciu popełnił Adamczyk, na szczęście Socha trafił w słupek bramki Niewęgłowskiego. Nysa starała się grać z kontrataku, próbując uruchomić długimi podaniami szybkich napastników, a także szukali swoich szans po stałych fragmentach gry i po jednym z nich zdobyli bramkę. W pole karne dośrodkował Kotfas, gdzie mocno się zakotłowało, a największym sprytem oraz przytomnością wykazał się Suski i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Później gospodarze próbowali doprowadzić do wyrównania, a najlepszą okazję zmarnował Socha, który z kilku metrów nie trafił do pustej bramki. Później Nysa mogła jeszcze podwyższyć rezultat, lecz swoich okazji na bramki nie zamienili Suski i Kotfas, a wprowadzony na boisko Bońkowski uderzył tuż obok słupka.

- Dla obu zespołów był to bardzo trudny mecz, bo grę utrudniała pogoda i boisko. Sam pojedynek był wyrównany, oba zespoły miały swoje sytuacje strzeleckie, na szczęście nam udało się zdobyć zwycięską bramkę. Cieszę się z gola, który dał nam trzy punkty, ponieważ rywal był naprawdę wymagający - powiedział po spotkaniu Kamil Suski. Juniorzy starsi Nysy wywieźli z Domaszkowa ważne trzy punkty i udanie zakończyli bardzo dobrą rundę jesienną, znajdując się na czwartej pozycji w stawce i prezentując się naprawdę nieźle. Oby podobnie było w rundzie wiosennej.

Piławianka Piława Górna - Victoria Świebodzice 2:5
Podgórze Wałbrzych - AKS Strzegom 1:3
Polonia Bystrzyca Kłodzka - Górnik Boguszów-Gorce 7:2
Karolina Jaworzyna Śląska - Zamek Kamieniec Ząbkowicki 1:1
Zjednoczeni Żarów - SP Szczyt Boguszów-Gorce 2:3
Bielawianka Bielawa - Unia Bardo 2:3
Piast II Nowa Ruda - Cukrownik Pszenno 3:1