Facebook

Stolica niezdobyta


Passa kłodzkich koszykarzy przerwana. Nie udało się odnieść piątej wygranej z rzędu. Drużyna Zetkamy Dorala Nysy Klodzko musiała uznać wyższość ostatniego w tabeli beniaminka z Warszawy.

Poniżej relacja i statystyki z meczu.

KK WARSZAWA - DORAL NYSA KŁODZKO 79:67 (18:19, 22:15, 19:17, 20:16)
KK: Wojtyński 19, Hybiak 15, Motel 12, Koźluk 10, Sarnacki 8, Jaremkiewicz 5, Iwanowicz 4, Pietkiewicz 4, Jankowski 2, Dziatczuk 0, Rudko 0, Zapert 0. Nysa: Rutkowski 16, Stępień 16, Sanny 11, Jodłowski 9, Kliniewski 6, Kasiński 3, Kowalski 3, Wojciechowski 2, Muskała 1, Malona 0.

Szkoleniowiec Nysy po ostatnim meczu ligowym przestrzegał przed lekceważeniem drużyny KK Warszawa. – Jest to zespół, który balansuje pomiędzy pierwszą, a drugą ligą i zdaje sobie z tego sprawę, iż każdy mecz dla nich jest niemal decydujący – mówił po ostatni meczu ligowym trener Marcin Grygowicz.

Doralowcy do spotkania z KK Warszawa podchodzili po czterech z rzędu wygranych meczach ligowych. Jednak musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Maksyma Kulona. Oprócz kontynuowania passy Nysa chciała zrewanżować się za porażkę w Kłodzku, gdy rywale zwyciężyli 90:70 i była to wtedy dla nich premierowa wygrana w sezonie.  – Przeciwnicy rzucą się na nas i będą chcieli wygrać. Po drugie po tak dobrych meczach, jakie rozegraliśmy, będziemy musieli się dobrze przygotować i skoncentrować do meczu z teoretycznie słabszym rywalem. Jeszcze trzy miesiące temu byli od nas wyżej w tabeli. To nie jest zespól przypadkowy, to że przegrywa to przegrywa, ale ostatnio pokonali Sokół Łańcut i to dość wysoko, więc czeka nas bardzo trudne spotkanie – ostrzegał kłodzki szkoleniowiec.

To nie było najlepsze spotkanie w wykonaniu Nysy. Pierwsza kwarta była wyrównana i zakończyła się minimalnym prowadzeniem doralowców (19:18). W 17. minucie na prowadzeniu 32:30 byli jeszcze kłodzczanie, ale ostatnie 180 sekund warszawiacy wygrali 10:2 i na przerwę zeszli przy prowadzeniu 40:34.

Początek trzeciej kwarty należał do gospodarzy, którzy wygrali ten fragment 12:0 i w całym meczu prowadzili 52:34. Kłodzczanie przełamali się dopiero w 36. minucie, zdobywając pierwsze punkty w tej ćwiartce za sprawą Marcela Kiniewskiego. Nysie nie udało się już nawiązać walki i po raz drugi w sezonie musiała uznać wyższość KK Warszawa. Tym razem beniaminek ze stolicy wygrał 79:67, odnosząc trzecie zwycięstwo w rozgrywkach.

Kolejny mecz ligowy Zetkama Doral Nysa Kłodzko rozegra dopiero w Walentynki. W nadchodzący weekend dwaj koszykarze MKS, Dominik Rutkowski i Michał Jodłowski biorą udział w rozgrywkach półfinałowych Mistrzostw Polski U-20 w Radomiu. W związku z tym pojedynek ze Spójnią Stargard przełożony został z soboty na dzień 14.02.18 roku. Poczatek w hali KCSiR o godz. 19.30.