Facebook

WYWIAD: „Ambicje i chęci są wielkie”.


Pierwszy domowy mecz koszykarzy Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko w rozgrywkach II ligi był okazją do porozmawiania z nowym szkoleniowcem kłodzkiego zespołu. Trenera Jerzego Chudeusza, który w sezonie 2018/2019 prowadzi doralowców, zapytaliśmy o kulisy objęcia Nysy, kadrę, czy szanse w rozgrywkach.

Jak potoczyły się losy, że zdecydował się szkoleniowiec objąć kłodzki zespół.
JERZY CHUDEUSZ: - Ja miałem przerwę w karierze trenerskiej, nawet nie myślałem, że wrócę do pracy. Pojawiła się jednak propozycja z Kłodzka. Ja miałem troszeczkę przygód życiowych podczas tej przerwy, ale jak pojawiła się ta propozycja, to rozważyłem ją i zdecydowałem się przyjąć. Wydaje mi się, że to dobry ruch, to jest fajny klub. Będziemy chcieli zapełniać tą halę kibicami i myślę, że kibice nam zaufają.

Wielu fanów obawiało się, że po spadku do II ligi, Nysa, mówiąc kolokwialnie, rozpadnie się. A tymczasem udało się stworzyć całkiem ciekawy zespół.
- Kadra składa się z zawodników, którzy już tutaj grali. Dobrze, że mamy zawodników, którzy znają to środowisko, znają ten klub. Do tego dochodzi doświadczenie, jak u Marcina Kowalskiego, Jarka Bartkowiaka, czy Michała Weissa lub Maxa (Rogalewskiego – red.). To są też zawodnicy stąd, oni są tą podstawą i bazą. Do tego dołączyli do nas gracze jak Daniel Mishchenko, Artur Szymański, Krzysiek Krajniewski czy Bartek Zubik. To jest grupa ludzi, którzy prezentują już jakiś poziom, mają doświadczenie, maja swoje lata na treningach. A to jest zawsze coś nowego, tworzenie jakiegoś kolektywu, przekazanie im swojej filozofii, może nie filozofii, a swojego widzenia koszykówki i oni to chwytają dosyć szybko. Myśmy zaczęli dosyć późno przygotowana, bo po 20 sierpnia, także nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowania, ale gry przedsezonowe, turnieje, pokazały, że dosyć dobrze nam szło.    

Jak szkoleniowiec ocenia pierwsze dwa spotkania ligowe?
- Inauguracyjny mecz ze Śląskiem II Wrocław przegraliśmy (64:76 - red), ale nie do końca byliśmy w pełnej dyspozycji, Mecz w Zgorzelcu był o wiele łatwiejszy (zwycięstwo 102:61 - red). Tak na prawdę dopiero pojedynek z zespołem z Kątów Wrocławskich pokaże w jakim jesteśmy miejscu, gdzie mamy swoje plusy oraz swoje minusy.

Kłodzki zespół stać na powalczenie o czołowe lokaty w tym sezonie?
- Ja, jako trener, gdziekolwiek bym nie pracował, chce grać o zwycięstwa, a suma zwycięstw daje dopiero to, o co będziemy grać. Znam ambicje tych chłopaków, widzę na treningach, że ambicje i chęci są wielkie.