Facebook

Udana pogoń w rewanżu


Zwycięstwem nad Śląskiem Wrocław zakończyli 2018 rok koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko. Kłodzczanie dopiero w samej końcówce meczu odwrócili jego losy i mogli cieszyć z dziesiątego zwycięstwa w II lidze.

DORAL NYSA KŁODZKO – ŚLĄSK II WROCŁAW 87:85 (17:24, 26:24, 21:23, 23:14)
Nysa: Wojciechowski 21 (1×3), Bartkowiak 19, Krajniewski 17 (2x3), Kowalski 16 (4×3), Zubik 9 (1×3), Szymański 4, Mishchenko 1, Weiss, Rogalewski, Włodarczyk. Śląsk: Malesa 21 (1x3), Gordon 16 (2x3), Zagórski 12, Siembiga 11 (1x3), Kozłowski 10 (2x3), Sasik 7, Szulc 4, Żmijak 3 (1x3).

Nysa rozpoczęła mecz od prowadzenia 6:1, ale później naprowadzeniu byli wrocławianie. Kilkupunktowa przewaga Śląska utrzymywała się do 34. minuty meczu. Po pierwszych dziesięciu minutach przyjezdni wygrywali 24:17. Druga ćwiartka  nieco lepsza w wykonaniu miejscowych, ale nadal to Śląsk był na prowadzeniu (48:43).

- To był bardzo ciężki i trudny mecz. Większość drużyn nauczyła się jak ma z nami grać. Do tego mamy wąski skład, co powoduje, że niektórzy koszykarze są bardzo mocno obciążeni. Zwłaszcza w takim meczu, gdzie Śląsk szukał swojej szansy, grając bardzo szybko, oddając szybko rzuty, a do tego dosyć skuteczne – mówił trener Jerzy Chudeusz. Sam Marcin Kowalski oraz Rafał Wojciechowski spędzili na parkiecie po 40 minut, a niewiele mniej miał na swoim koncie Jarosław Bartkowiak.

Losy meczu odwróciły się w 34. minucie. Wtedy na tablicy był remis 73:73, a po chwili Nysa miała pięć punktów przewagi. W tym momencie to wrocławianie musieli gonić wynik, a kibiców do końcowych sekund czekały nas emocje. - Ja powtarzam zawodnikom, że mecz trwa 40 minut i trzeba zawsze grać do końca. Rzut Marcina za trzy punkty rozstrzygnął te zawody – mówił szkoleniowiec Nysy.

To właśnie celna trójka Marcina Kowalskiego, przy stanie 84:83, na czternaście sekund przed końcową syreną, pozwoliło przechylić szale zwycięstwa na stronę kłodzkiego zespołu. Ostatecznie doralowcy wygrali 87:85, odnosząc dziesiątą wygraną w rozgrywkach II ligi.