Facebook

Ciężka przeprawa z łatwym przeciwnikiem [foto, videox2]


Koszykarze Dorala Nysy Kłodzko odnieśli 14. zwycięstwo w rozgrywkach. Zwycięstwo nad przedostatnią w tabeli drużyną nie przyszło w cale łatwo.

Poniżej relacja z meczu, statystyki, zdjecia i filmy z pojedynku.

DORAL NYSA KŁODZKO - POLONIA LESZNO 84:72 (16:24, 15:16, 27:10, 26:22)
Nysa: Kucia 28 (2x3 pkt), Kowalski 15, Lipiński 13 (1x3 pkt), Wojciechowski 13, Płatek 12, Radwański 2, Bartkowiak 1. Polonia: Jankowiak 20 (3x3 pkt), Urbaniak 13 (1x3 pkt), Mowlik 10, Malinowski 8, Krówczyński 7, Łukomski 7 (1x3 pkt), Zubik 3, Hajnsz 2, Gadomski 2, Kin 0, Sobiech 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.



Do meczu miejscowi podeszli bez kontuzjowanego Michała Weissa i Macieja Lepczyńskiego (zasiadł na ławce, ale nie zagrał ani minuty). Kibice spodziewający się łatwego pojedynku z przedostatnim zespołem ligi szybko musieli zweryfikować swoje nastawienie, bo to był jeden z lepszych meczów Polonii w ostatnich kolejkach. - Doceniając zaangażowanie rywala i dobrą grę to trudny mecz, a ten na pewno takim był, bo wynikał z naszej postawy – mówił trener Marcin Radomski. Rywale w 8. minucie prowadzili 22:12, ale doralowcy przed pierwszą przerwą zdołali zmniejszyć straty. 

Po 20. minutach gry drużyna z Leszna wygrywała 40:31, zdobywając pięć punktów z rzędu w ostatnich 120 sekundach drugiej ćwiartki. - W pierwszej połowie za bardzo moja drużyna skupiała się na tym, co komu nie wychodzi, nie wspierała się nawzajem, a w złych okresach gry nie byliśmy aktywni. A ta aktywność jest kluczowa jak nie idzie. Jeżeli piłka nie chce wpaść do kosza to trzeba walczyć o każdą zbiórkę, jak popełnia się stratę to trzeba szybko wracać do obrony, aby strata nie zamieniła się w łatwe punkty dla rywala. My tego nie robiliśmy i o tym była głównie rozmowa w przerwie spotkania – relacjonował kłodzki szkoleniowiec.

Trzecia kwarta to już był popis kłodzkich zawodników, którzy w tej części gry zdobyli 27 punktów, przy zaledwie 10 oczkach rywali. - Cieszy mnie bardzo, że zawodnicy zebrali się po przerwie i zagrali z pełnym zaangażowaniem. Udało się Polonię stłamsić, a dzięki ogromnej presji przeciwnicy nie grali już z taką swobodą. Do tego udało się wyrwać kilka piłek, które szybko i efektownie zamienialiśmy na punkty – dodał M. Radomski. Po raz kolejny agresywna obrona doralowców zmieniła przebieg meczu, a wygrana w tej części gry 17. punktami pozwoliła odzyskać kontrolę nad spotkaniem.

Świetną postawę prezentował Michał Lipiński. – Zawodnik ten nie tylko swoją dobrą gra nam dzisiaj pomógł, ale swoim pozytywnym nastawieniem dał wiele energii potrzebnej, gdy mecz nie idzie tak jakbyśmy tego chcieli – ocenił opiekun MKS. Do tego Polonia miała problem z zatrzymaniem Szymona Kuci (27 punktów), który w wielu trudnych chwilach brał grę na siebie i skutecznie kończył ataki. -  I tak najważniejsza była cała drużyna, bo to piątka ludzi musi zasuwać zarówno w ataku jak i obronie, aby po zakończeniu spotkania drużyna i kibice mogli się cieszyć ze zwycięstwa – mówił zadowolony opiekun doralowców.

Przed czwartą kwartą Nysa wygrywała 58:52, ale w ostatnim fragmencie spotkania kontrolowała przebieg meczu. Ostatecznie pojedynek zakończył się wygraną 84:72 na korzyść kłodzkiej drużyny. - Potrafiliśmy zmienić swoje nastawienie w trakcie spotkania i pozostać niezwyciężonym na swojej hali – dodał na koniec M. Radomski. To była 14. wygrana w obecnym sezonie. Za tydzień kłodzczanie zagrają na wyjeździe z Sudetami Jelenia Góra, a w następną środę do Kłodzka przyjedzie Górnik Wałbrzych.