Sporo kibiców przyciągnął na kłodzki stadion inauguracyjny mecz Nysy Kłodzko w rozgrywkach IV ligi. O ile w pierwszej połowie z boiska wiało nudą to po zmianie stron kibice na brak emocji narzekać nie mogli. Bohaterem meczu był debiutujący w barwach Nysy Patryk Rosiak. Golkiper kilkakrotnie uchronił swój zespół od utraty gola. Trzy punkty miejscowym mógł zapewnić Maciej Gąsienica, lecz trafił w słupek.
IV LIGA DOLNOŚLĄSKA: MKS NYSA KŁODZKO - PUMA PIETRZYKOWICE 0:0
Sędziował: Andrzej Gil jako główny oraz Mariusz Warek, Mariusz Trzonek - asystenci (OZPN Jelenia Góra).
Widzów: 400.
Nysa: Rosiak – Adamczyk, Syper, Węgrzyn (74 Słomka), Pawlik (58 Pachołek

), Jaskułowski, Marks, Stopa (65 Grzegorzewski), Gąsienica, Kowalski, Lisowicz.
Puma: Sajak - Czajkowski, Tokarz, Kulas, Przybyła, Sieradzki, Michalski

(67 Koszykowski), Stachowski, Dudzic (56 Holdenmajer), Karpiel, Gajos (32 Reszka

).
Dostępna jest
GALERIA ZDJĘĆ. Po kliknięciu na czytaj więcej
FILM Z MECZU.
W INNYCH SPOTKANIACH I. KOLEJKI IV LIGI:
Kuźnia Jawor - Lechia Dzierżoniów 2:2 (1:2)
Konfeks Legnica - Prochowiczanka Prochowice 3:2
Karkonosze Jelenia Góra - BKS Bolesławiec 0:0
Polonia Środa Śląska - Intakus Ślęza II Wrocław 1:3
GKS Kobierzyce - Chojnowianka Chojnów 4:2
Chrobry Nowogrodziec - Miedź II Legnica 0:0
Twardy Świętoszów - 1985 Szczawno Zdrój 2:0
Dostępna
TABELA IV LIGI DOLNOŚLĄSKIEJ.
Nim rozpoczął się pojedynek przedstawiciele Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Wałbrzychu wręczyli kłodzkiej drużynie puchar za awans do IV ligi. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego trudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Za Pumą opowiadało się roczne doświadczenie zdobyte na tym szczeblu rozgrywkowym, zaś Nysie miał pomóc atut własnego boiska. Trener Paweł Adamczyk w meczu inauguracyjnym do boju posłał tych piłkarzy, którzy najlepiej prezentowali się w meczach towarzyskich. Pierwsza jedenastka nie zaskoczyła. Debiut od pierwszej minuty zaliczyli wszyscy trzej nowi zawodnicy, którzy przed sezonem dołączyli do klubu. W wyjściowej jedenastce znalazł się również Kamil Kowalski, najlepszy strzelec juniorów. Ciąg dalszy po kliknięciu na
czytaj więcej.
W grze obydwu drużyn widoczne było, kto w poprzednim sezonie występował w jakiej lidze. Pierwsze minuty dość nerwowe w poczynaniach gospodarzy. Zawodnicy z Pietrzykowic osiągnęli przewagę, zaś gospodarze czekali na swoje okazje w szybkich kontratakach. Dwukrotnie takich szybkich wyjść próbował
Michał Stopa, lecz akcji nie udało się zakończyć choćby celnym uderzeniem. W 27. minucie powinno być 1:0 dla Pumy. W świetnej sytuacji znalazł się
Karol Gajos, jednak przegrał bezpośredni pojedynek z Rosiakiem. Na pierwszy celny strzał Nysy kibice czekali 30. minuty.
Andrzej Marks strzelał z 15 metrów, lecz bramkarz nie miał problemów z wyłapaniem piłki lecącej w środek bramki. W 32. minucie najlepszy w szeregach gości Gajos musiał opuścić boisku z powodu kontuzji. Gospodarze jeszcze przed przerwą raz zagrozili bramce Sajaka. Po dośrodkowaniu Kowalskiego główkował
Tomasz Lisowicz, lecz futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
Po zmianie stron gra się ożywiła. W 62. minucie zza pola karnego Rosiaka próbował zaskoczyć Artur Sieradzki, lecz kłodzki bramkarz ponownie nie dał się zaskoczyć. Odpowiedź Nysy była natychmiastowa. Po dwójkowej akcji Marksa z
Maciejem Gąsienicą w słupek z 16. metrów trafił ten drugi (11. sekunda filmu) Sytuacja mogła się zemścić w 66. minucie, lecz tym razem pojedynek z Rosiakiem przegrał Mateusz Dudzic. Im bliżej było końcowego gwizdka to kłodzczanom zaczynało brakować sił, a Puma coraz groźniej atakowała. Zmiany w Nysie również nie pomagały. -
Trzeba było dokonać zmian, bo zawodnicy zgłaszali kontuzje bądź zmęczenie - powiedział trener Paweł Adamczyk. Kontuzji kolana w jednym ze starć nabawił się
Artur Pawlik, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Paweł Pachołek, który sześc lat temu występował na boiskach IV ligi w barwach Nysy.
Bliski zapewnienia trzech punktów pietrzykowiczanom był
Paweł Karpiel, lecz tym razem to Nysa miała dużo szczęścia, gdy piłka wylądowała na poprzeczce. -
Przed startem liczyliśmy na trzy punkty, jednak z przebiegu całego meczu jesteśmy zadowoleni z wywalczonego punktu - dodał szkoleniowiec Nysy.
Dawid Broniszewski