Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich minutach spotkania. Na 25 sekund miejscowi koszykarze prowadzali 93:89 z rywalami z Kłodzka, chociaż na 60. sekund Pogoń Prudnik wygrywała różnicą 7 punktów (88:81). Na pięć minut przed końcem spotkania Nysa Kłodzko przegrywała 70:81 z Pogonią. Pierwsze trzy kwarty zakończyły się zwycięstwem gospodarzy.
II LIGA: POGOŃ PRUDNIK - NYSA KŁODZKO 95:91 (20:18, 18:17, 28:24, 29:32)
Pogoń: K. Stalicki 25 (3), M. Łakis 22 (2), W. Suprun 18 (2), T. Madziar 17 (3), J. Oleksy 11 (3), S. Kucia 2, P. Janikowski 0, B. Trytek 0. Nysa: G. Kaczmarek 34 (3), G. Fiks 14 (3), M. Płatek 13 (1), S. Dźwilewski 10 (2), M. Lipiński 7 (1), M. Kowalski 6 (2), P. Malona 4, K. Mańkowski 2, D. Obrzut 1, C. Radwański 0.
Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU [1].
Spotkanie rozpoczęło się od niecelnych rzutów z obu stron. Dopiero po dwóch minutach Kacper Stalicki otworzył wynik spotkania. Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i po dziesięciu minutach widniał wynik 20:18. W drugiej odsłonie Pogoń starała się odskoczyć od Nysy. Po części się to udało, gdyż po pięciu minutach przegrywaliśmy 25:33. Kilka sekund przed końcem było już 35:35, a wynik ustalił rzutem trzypunktowym Wojciech Suprun. Ciąg dalszy po czytaj więcej
Druga połowę dobrze rozpoczęli kłodzczanie. Miejscowi szybko stracili prowadzenie, co pozwoliło Nysie odskoczyć na kilka punktów. Sytuacja zmieniła się w samej końcówce i Pogoń jeszcze powiększyła przewagę. Ostatnia kwarta to w dużej części wojna nerwów z obu stron. Doralowcy odrobili dziesięć punktów, co zwiastowało emocje i dramaturgię do końcowej syreny. Na kilka sekund przed końcem było 93:91 i koszykarze Toamsza Włodowskiego mieli jeszcze nadzieję na zwycięstwo, albo chociaż na dogrywkę. Drużynie z Prudnika udało się obronić wynik, który ustalił z rzutów osobistych Kacper Stalicki.
|