Facebook

Nysa mistrzem okręgówki [foto]


W ostatnim meczu sezonu Nysa przegrała w Jedlinie-Zdroju 1:2 z tamtejszym Zdrojem.
Samo spotkanie było o przysłowiową pietruszkę, to arbiter pokazał w całym meczu 12. żółtych kartek (!) Mimo porażki kłodzczanie cieszyli się z mistrzostwa wałbrzyskiej ligi okręgowej. 

Poniżej relacja i zdjęcia z meczu.

KLASA "O" SENIORÓW: ZDRÓJ JEDLINA ZDRÓJ - NYSA KŁODZKO 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Bartosz Chabrowski (30), 1:1 Łukasz Tracz (60), 2:1 Bartosz Chabrowski (89). Sędziowali: Tomasz Zieliński jako główny oraz Sebastian Szukalski i Tomasz Grajzer (KS Świdnica). Nysa: Niewęgłowski - Słomka, Pierzchalski, Osicki, P. Cebulski (52 Konowalczyk), Wojtal (52 Horka), Bońkowski, Tracz, J. Cebulski, Kowalski (83 Dędys), Ayinla.

Dostępne są GALERIA ZDJĘĆ.

Dwie zmiany zaszły w wyjściowej jedenastce w porównaniu do meczu z Zamkiem. Zabrakło kontuzjowanego Mikołaja Łazarowicza, a w bramce zagrał Daniel Niewęgłowski.

Gospodarze zdeterminowani podeszli do meczu, w porównaniu do świeżo upieczonego beniaminka IV ligi. Podopieczni Radosława Kwiatkowskiego zapewne chcieli zrewanżować się za porażkę z jesieni, gdy ulegli w Kłodzku 2:4. Była ta wtedy pierwsza wyjazdowa przegrana. Mimo, że był to mecz o przysłowiową pietruszkę, to arbiter pokazał w całym meczu 12. żółtych kartek (!), z czego siedem kartoników powędrowało na konto kłodzkiego klubu.

- Od samego początku meczu nie byliśmy sobą. Notowaliśmy dużo strat, było sporo niedokładnych podań i brakowało nam pomysłu na grę - mówił trener Kamil Krzywda. Zdrój zszedł na przerwę wygrywając 1:0, gdy uderzeniem z dystansu zaskoczył Niewęgłowskiego Bartosz Chabrowski. W drugiej odsłonie gra Nysy wyglądała już lepiej, zwłaszcza po wyrównującej bramce w 60. minucie. W zamieszaniu podbramkowym futbolówkę do siatki skierował Łukasz Tracz. Ten sam zawodnik w 88. minucie urwał się obrońcom i zdobył drugiego gola dla Nysy, ale arbiter dopatrzył się zagrania futbolówki ręką przy przyjęciu piłki.

W odpowiedzi akcję przeprowadzili jedlinianie i w 89. minucie zdobyli zwycięskiego gola. Mimo przegranego meczu MKS zachował pierwsze miejsce w tabeli, bo dość niespodziewanie porażki 2:5 w Kamieńcu Ząbkowickim doznali Zjednoczeni Żarów. Na finiszu wyprzedził ich Górnik (wygrana 3:1 z Piławianką), który zanotował trzeci awans z rzędu i piłkarze z Boguszowa-Gorce spotkają się z Nysą na boiskach czwartej ligi.  - Teraz świętujemy, a od następnego tygodnia zabieramy się do pracy nad kompletowaniem kadry do gry w czwartej lidze - dodał kłodzki szkoleniowiec.