Facebook

Trzy gole i trzy wyjazdowe punkty Nysy [foto]


Ulubiona liczba kłodzkich piłkarzy to trzy. Zespół Krzysztofa Konowalczyka ponownie zdobył trzy gole i bliski był stracenia trzech. Jednak między słupkami MKS ma Patryka Rosiaka, który tym razem obronił rzut karny przy stanie 3:2 dla Nysy. Dzięki temu trzy oczka pojechały z Marcinkowic do Kłodzka.

Poniżej relacja, wypowiedź oraz zdjęcia z meczu.

IV LIGA DOLNOŚLĄSKA: SOKÓŁ MARCINKOWIC – NYSA KŁODZKO 2:3 (1:1)
Bramki: Rafał Rybiński (5), 1:1 Jacek Cebulski (44), 2:1 Arkadiusz Synówka (50), 2:2 Jacek Cebulski (68), 2:3 Kamil Kowalski (75). Czerwona kartka: Rafał Rybiński (73, za dwie żółte). Nysa: Rosiak – P. Cebulski (90 Słomka), Łazarowicz, Adamczyk, Wiącek (79 Mróz), Horka (46 Ayinla), Ciupider (61 Mirzyński), Bońkowski, J. Cebulski, Kowalski, Dereń.

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ. 

Samo spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem. Powód? Sędziowie dostali informacje (?!), że mecz ma się odbyć we Wrocławiu na ul. Oporowskiej i pierwotnie pojechali tam, gdzie swoje pojedynki rozgrywają rezerwy Śląska. Trener Krzysztof Konowalczyk nie mógł skorzystać w meczu z Michała Wojtal oraz Tomka Pierzchalskiego. W ich miejsce od pierwszej minuty zagrali Daniel Horka oraz Dawid Ciupider.

Początek spotkania i to zdecydowanie należał do Sokoła, który już w piątej minucie wyszedł na prowadzenie. Na szczęście dla Nysy gospodarzom tylko raz udało się wpisać się trafić do siatki, bo sytuacji na strzelenie kolejnych goli im nie brakowało. - Pierwsze minuty były dla nas bardzo ciężkie. Mieliśmy duży problem z rozgrywaniem piłki. Sokół postawił ciężkie warunki i potrzebowaliśmy czasu, aby się dostosować i postawić własne. To się nam udało jeszcze pod koniec pierwszej połowy  – mówił trener Krzysztof Konowalczyk.

Końcówka pierwszej części należała do Nysy, czego efektem był wyrównujący gol autorstwa Jacka Cebulskiego. Jednak druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Nie upłynęło pięć minut tej części meczu, a gospodarze ponownie byli na prowadzeniu. Strata gola nie podłamała kłodzkich zawodników.

Do remisu w 68. minucie ponownie doprowadził Jacek Cebulski, popisując świetnym uderzeniem z dystansu w okienko bramki Sokoła.  Nieco ponad pięć minut później kłodzczanie byli już na prowadzeniu. Adam Bońkowski obsłużył prostopadłym podaniem Kamila Kowalskiego, który uderzeniem w dalszy róg bramki zdobył trzecią bramkę dla MKS.

MKS ostatni kwadrans grał z przewagę jednego zawodnika, gdy Rafał Rybiński zobaczył drugą żółtą (za niesportowe zachowanie względem arbitra) i w konsekwencji czerwoną kartkę. Nie przeszkodziło to drużynie z Marcinkowic stanąć przed szansą doprowadzenia do remisu. W 84. minucie sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Tomasz Rudolf, ale jego uderzenie świetnie wyczuł Patryk Rosiak. 

Kłodzczanie mieli okazje, aby szybciej rozstrzygnąć losy meczu. Jeszcze przed podyktowaniem jedenastki, szansę miał Adam Bońkowski, a tuż przed końcem meczu, w słupek trafił Grzegorz Dereń.

- W drugiej połowie byliśmy zespołem lepszym, mieliśmy większe posiadanie piłki i zagrażaliśmy bramce przeciwnika dużo częściej niż rywale. W końcówce obroniony rzut karny przez Patryka był potwierdzeniem tego, że trzy punkty w tym pojedynku musimy zabrać do Kłodzka – dodał kłodzki szkoleniowiec.

Gospodarzom Sokoła chcieliśmy podziękować za miłe ugoszczenie!