Facebook

Dopieli swego! [foto]


Nysa na dwie kolejki przed końcem sezonu zapewniła sobie utrzymanie w IV lidze! A to głównie dzięki czwartkowej wygranej nad Pogonią Oleśnica. 

Poniżej relacja z meczu i galeria zdjęć. 

IV LIGA – GRUPA WSCHODNIA: NYSA KŁODZKO – POGOŃ OLEŚNICA 2:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Adam Bońkowski (18), 1:1 Karol Siódmiak (20), 2:1 Tomasz Pierzchalski (83). Sędziował: Damian Nowak (Kolegium Sędziów we Wrocławiu). Nysa: Borkowski (46 Rosiak) – Konowalczyk, Rzeczycki, Adamczyk, Marks, Ciupider (62 Pierzchalski), Wojtal (90 Dymek), Kowalski (46 Fatyanov), Bońkowski, J. Cebulski, Dereń (46 Ayinla).

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Podchodząc do meczu z Pogonią piłkarze z Kłodzka wiedzieli o co grają. Swoje spotkanie zremisowała Wiwa Goszcz (2:2 w Marcinkowicach) i w przypadku zwycięstwa Nysa zapewniłaby sobie utrzymanie w rozgrywkach. Przy zgarnięciu kompletu punktów Nysa miałaby na strefą spadkową siedem oczek przewagi.

- Bardzo ciężki mecz. Mimo tego, że Pogoń pogodziła się już ze spadkiem to udowadniają że na boisku grając z nimi o punkty nie jest łatwo. My mieliśmy cel do osiągnięcia i tylko to się liczyło. Nie gra się łatwo wiedząc, że musisz, niektórym zawodnikom to pomaga, a drugim wiąże nogi. Dlatego taki mecz kosztował nas dużo, tym bardziej przy takiej pogodzie – mówił Krzysztof Konowalczyk. Szkoleniowiec po raz pierwszy w tej rundzie nie zmienił wyjściowej jedenastki w porównaniu do ostatniego, zwycięskiego meczu w Wołowie (2:1).

Mecz rozpoczął się od przewagi miejscowych, którzy udokumentowali to bramką w 18. minucie. Futbolówkę odzyskał Krzysztof Konowalczyk, podał do wbiegającego w pole karne Adama Bońkowskiego, a kapitan MKS uderzeniem przy prawym słupku dał prowadzenie swojej drużynie.

Z wyniku 1:0 kłodzczanie cieszyli się bardzo krótko. Wychodzącego na stuprocentową pozycję rywala sfaulował w polu karnym Jan Borkowskiego, a jedenastkę na gola zamienił Karol Siódmak. Po raz kolejny golkiper MKS nie dograł meczu do końca. Tym razem po zderzeniu z jednym z rywali, musiał opuścić plac gry jeszcze przed końcem meczu.

Od 46. minuty na boisku pojawili się Sule Ayinla i Alex Fatyanov. Kłodzczanie wraz z upływającymi minutami coraz częściej zagrażali bramce Pogoni, ale nie potrafili pokonać golkipera z Oleśnicy. Aż nadeszła 83. minuta, wtedy potężnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Tomasz Pierzchalski. To przepiękne uderzenie zapewniło wygraną Nysie i tym samym utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej.

Drużyna dokonała tego pod wodzą Krzysztofa Konowalczyka. Szkoleniowiec utrzymał w IV lidze i zrobił to, czego nie udawało się jego poprzednikom. Wtedy klub z Kłodzka po jednorocznym pobycie wracał do ligi okręgowej. A trener zrobił to drugi raz z rzędu, bo w sezonie 2015/2016 utrzymał się z noworudzkim Piastem. - Cieszymy się z tego co zrobiliśmy, mamy dalej IV ligę w Kłodzku. Teraz bez noża na gardle mamy dwa bardzo ciężkie mecze i na pewno powalczymy jeszcze o punkty – mówił zadowolony K. Konowalczyk.

W niedzielę Nysa zagra w Wałbrzychu z tamtejszym Górnikiem, a tydzień później w ostatnim meczu sezonu do Kłodzka przyjedzie lider, Foto-Higiena Gać.