Facebook

Zdzesiątkowana inauguracja [foto]


Bez punktów na inauguracje sezonu w Wołowie. Nysa z drużyną MKP rywalizowała jednak bez siedmiu podstawowych zawodników. Za to w barwach Nysy zadebiutowało kilku nowych graczy. Jeden z nich, Maksymilian Fryczkowski, wpisał się na listę strzelców.

Poniżej relacja i zdjęcia z meczu.

1. KOLEJKA IV LIGI: MKP WOŁÓW - MKS NYSA KŁODZKO 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Daniel Wałęga (20), 1:1 Maksymilian Fryczkowski (59), 2:1 Kamil Żbik (65), rzut karny). Czerwona kartka: Kacper Fedorec (64). Skład: Cyba – Mróz, Walczak, Spyrka, Fedorec, Drobek (Wiącek), Dymek, Bońkowski, Grudzień, Ayinla (Słomka), Fryczkowski.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ

W mocno okrojonym składzie udali się do Wołowa podopieczni Krzysztofa Konowalczyka. Kłodzki trener nie mógł w sumie skorzystać z siedmiu zawodników (większość absencji spowodowana było ślubem w tym dniu byłego zawodnika Konrada Kulaka w którym uczestniczyła część zawodników).

W tej sytuacji szanse pokazania się od pierwszej minuty dostali nowi zawodnicy, pozyskani do zespołu latem. W bramce seniorskiej debiutował Kacper Cyba, podobnie jak w defensywie inny junior, Paweł Walczak. Ponadto pierwszy raz w barwach MKS zagrał Tomasz Spyrka, w środkowej linii Jarosława Drobek oraz Mateusz Grudzień. W ataku wystąpił Maksymilian Fryczkowski.

Spotkanie udanie mogło rozpocząć się dla Nysy. Sule Ayinla minął bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki,  jednak tą z linii wybił Daniel Adamczak. Zamiast tego z trafienia cieszyli się miejscowi, gdy prostopadłe podanie na gola zamienił Daniel Wałęga.

W drugiej połowie kłodzczanie coraz częściej zagrażali bramce gospodarze. W końcu udało się doprowadzić od remisu. W 60. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Wiącka, piłkę do siatki skierował Maksymilian Fryczkowki. Gdy wydawało się, że po tej bramce Nysa pójdzie za ciosem, to kilka minut później fatalny błąd w defensywie, w konsekwencji przewinienie w polu karnym, jedenastka i czerwona kartka dla Kacpra Fedorca.

Kamil Żbik zamienił rzut karny na gola, a dodatkowo MKS blisko półgodziny musiał sobie radzić w osłabieniu. Mimo to kłodzczanie próbowali drugi raz doprowadzić do wyrównania. Bliżej jednak było kolejnego gola dla zespołu z Wołowa, jednak bardzo dobrze w bramce spisywał się Kacper Cyba.

- Wiedzieliśmy, że na starcie będzie nam ciężko o trzy punkty, głównie ze względu na brak zgrania. Rywale grali w meczu prostą piłkę, a my nie wystrzegliśmy się prostych błędów… – mówił po meczu trener Krzysztof Konowalczyk.

W drugiej kolejce szkoleniowiec MKS będzie miał do dyspozycji pełna kadrę, więc wtedy zobaczymy na co stać w tym sezonie kłodzki zespół. Za tydzień rywalem będzie Piast Żerniki-Wrocław.