Facebook

Bolesna porażka [foto]


Trzeci mecz i trzecia przegrana. - Bardzo boli taka porażka, ale niestety Unia wykorzystała nasze błędy i strzeliła o jedną bramkę więcej – mówił Dawid Ciupider. Po zaciętym i emocjonującym meczu w Bardzie gospodarze wygrali 3:2 po skutecznie wykonanym rzucie karny w 90. minucie spotkania.
 

4. KOLEJKA IV LIGI (GRUPA I): UNIA BARDO – MKS NYSA KŁODZKO 3:2 (1:1) 
Bramki: 1:0 Tomasz Zieliński (5), 1:1 Mikołaj Kotfas (19), 2:1 Michał Wrona (85), 2:2 Pavlo Pokhytailo (87), 3:2 Mirosław Włodarczyk (90, rzut karny). Sędziował: Jakub Szkutnik (KS Wrocław). Unia: Zygmunt - Świerzawski, Krocz, Łużny, M. Fudali (46 Brzęczkowski), Różana (80 Wrona), Ślepecki (57 P. Fudali), Sojka (60 Chęciński) Damian Różana (65 Malczyk) – Zieliński (87 A. Włodarczyk), M. Włodarczyk. Nysa: Brandl – Cebulski (40 Brogowski), Barski, Mróz, Tracz (56 Adamczyk), Pierzchalski Pietrzykowski, Ciupider, Pokhytailo, Kotfas, Kowalski (66 Satanowski).

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ. 

Po raz kolejny kłodzczanie musieli gonić wynik. Unia już w 5. minucie objęła prowadzenie po rzucie rożnym. W polu karnym najprzytomniej zachował się Tomasz Zieliński i z kilku metrów pokonał Brandla. Po 20. minutach gry był remis. Prawą stroną urwał się Mikołaj Kotfas i zdobył swojego trzeciego gola w sezonie.  

- Z przebiegu meczu to my byliśmy drużyną lepszą. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i wykreowaliśmy sobie więcej sytuacji od przeciwnika. Brakowało, albo koleżeństwa, żeby wyłożyć sobie piłkę do oddania uderzenia, albo decyzji o szybszym oddaniu strzału – komentował Dawid Ciupider. 

Po zmianie stron to kłodzczanie dyktowali warunki na boisku, a rywale starali się odgryzać. Szansę wyprowadzenia Nysy na prowadzenie mieli choćby Kotfas, Pietrzykowski czy Kowalski. Gdy wydawało się, że bramka dla podopiecznych Arkadiusza Albrechta jest kwestią czasu, to niespodziewanie ponownie na prowadzeniu była Unia. W 85. minucie do siatki trafił Michał Wrona.  

Świetnie między słupkami bramki spisywał się 17-letni Dominik Zygmunt, jednak po akcji Pavla Pokhytailo w 87. minucie był bez szans. Było jeszcze trochę czasu, aby powalczyć o komplet punktów. Trzeci go padł, ale dla zespołu z Barda. Urwał się Piotr Fudali i został sfaulowany w polu karny, a jedenastkę pewnie na gola zamienił Mirosław Włodarczyk.

- Musimy zapomnieć o tym meczu i wziąć się w garść. Nie możemy więcej pozwolić sobie na takie mecze – mówił wyraźnie zdenerwowany D. Ciupider. W środku tygodnia (19.08.) MKS rozegra mecz Pucharu Polski ze Zjednoczonymi Ścinawka Średnia. Z kolei w następnej kolejce (22.08.) do Kłodzka przyjedzie MKS Oława, który problemów ze zdobywaniem punktów nie ma (trzy mecze i trzy zwycięstwa).