Facebook

Jaka liga taki hit [foto, wideo]

Po stojącym na dość niskim poziomie spotkaniu Nysa Kłodzko zremisowała 1:1 z Karoliną Jaworzyna Śląska i tym samym zaliczyła już czwarty remis w tym sezonie. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Oskar Jasków, lecz goście tuż przed przerwą wyrównali za sprawą Grzegorza Ignatowicza.

5. KOLEJKA KOJ: MKS NYSA KŁODZKO - KAROLINA JAWORZYNA ŚLĄSKA 1:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Oskar Jasków (23), 1:1 Grzegorz Ignatowicz (41). Sędziowali: Kacper Hołojda jako główny oraz Andrzej Prugar i Marek Grzywacz jako asystenci (PPN Wałbrzych). Nysa: Niewęgłowski - Konowalczyk, Kulak, Adamczyk, Cebulski (79 Dędys), Stopa, Głasek, Pierzchalski (53 Bąk), Wojtal, Tracz , Jasków. Karolina: Leletko - Myśliński , Mojsa, Kurzeja (78 Wirchniański), Krzykalski, Graca (46 Dąbrowski), Krawczyk, Ptak (84 Krzeczowski), Szuba (84 Rutkowski), Pieniążek ,(61 Tymcik), Ignatowicz.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Wysoka wygrana Karoliny z Piastem zrobiła na nas, jaki i pozostałych zespołach spore wrażenie, ale jestem pewien, że z nami tego nie powtórzą
- mówił przed meczem Paweł Adamczyk, który tym razem nie mógł skorzystać z usług trzech podstawowych do tej pory zawodników - Marcina Sypera, Pawła Madeja i Macieja Kaletki. Wobec takiej sytuacji kadrowej szkoleniowiec Nysy zdecydował się z boiska kierować zespołem, wystąpił również Głasek, a zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami od początku zagrali Tomasz Pierzchalski i Oskar Jasków.

Rezerwowy dotychczas Jasków bardzo szybko odpłacił się trenerowi za daną mu szansę i już w 23. minucie wyprowadził Nysę na prowadzenie. Konowalczyk posłał długie podanie do Tracza, ten urwał się obrońcom Karoliny i dograł wzdłuż bramki, gdzie Jasków dopełnił tylko formalności. Jak się później okazało był to jedyny, celny strzał Nysy w meczu! Karolina natomiast oddała jeden więcej. Niestety w 41. minucie goście doprowadzili do wyrównania, a bramkę zdobył nie kto inny jak Ignatowicz. Napastnik przyjezdnych wykorzystał świetne dośrodkowanie i strzałem z lewej nogi pokonał Niewęgłowskiego, potwierdzając swoją znakomitą formę strzelecką (9 gol). Jednak jeszcze przed przerwą Nysie należał się rzut karny. Ponownie Konowalczyk dograł do Tracza, który uderzył na bramkę Leletko, a jego strzał ręką zablokował obrońca Karoliny. Gwizdek sędziego Hołojdy nie wiedzieć czemu milczał, który za to pokazał wątpliwą pozycję spaloną dobijającego Jaśkowa.

O drugiej połowie można napisać tyle, że się odbyła. Wyglądało to tak, że oba zespoły są zadowolone z podziału punktów i wyczekują na ostatni gwizdek. Warte odnotowania są jedynie dwie sytuacje, gdy groźnie z dystansu uderzył Wojtal, a Ignatowicz nie doszedł do piłki po mocnym dośrodkowaniu z lewej strony. Nysa zremisowała już czwarty mecz w tym sezonie, czołówka ucieka, a teraz zawodników Pawła Adamczyka czeka trudny wyjazd do Ziębic, na mecz ze Spartą (15.08.). A co do meczu to miał być hit, a wyszedł niestety kit. W końcu jaka liga taki hit...

Statystyki meczu:
Nysa - Karolina
Strzały celne: 1-2
Strzały niecelne: 12-4
Spalone: 3-1
Rzuty rożne: 4-2
Faule: 13-21
Żółte kartki: 1-2
Czerwone kartki: 0-0

Iskra Jaszkowa Dolna - LKS Bystrzyca Górna 2:2
Piast Nowa Ruda - Sparta Ziębice 4:0
Pogoń Pieszyce - Unia Złoty Stok 1:2
Skalnik Czarny Bór - Piławianka Piława Górna 2:2
Zjednoczeni Żarów - Kryształ Stronie Śląskie 8:0
Trojan Lądek Zdrój - Victoria Świebodzice 5:1
Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Stal Świdnica 3:2