Facebook

Pewne zwycięstwo seniorów

Nysa pewnie ograła Spartę Ziębice. Kłodzczanie wygrali na jej boisku 3:0. Gospodarze przełożyli spotkanie z niedzieli na sobotę, ale na zawodach zabrakło trójki sędziowskiej. Przy stanie 0:2 ziębiczanie nie strzelili rzutu karnego. Górą w tym starciu był bramkarz Nysy. W trzecim meczu z rzędu do siatki trafił Jaśków.

6. KOLEJKA KOS: MKS SPARTA ZIĘBICE - MKS NYSA KŁODZKO 0:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Oskar Jasków, 0:2 Tomasz Pierzchalski, 0:3 Krzysztof Konowalczyk. Skład: Niewęgłowski - Konowalczyk, Syper, Kulak, Cebulski (46 Madej), Dędys, Pierzchalski (66 Bąk), Wojtal, Tracz, Stopa, Jasków (86 Kaletka).

Nim rozpoczął się mecz to problem był z arbitrami. Do Ziębic nie stawiła się trójka sędziowska z Podokręgu Piłki Nożnej w Świdnicy, która nie była poinformowana o zmianie rozgrywania meczu z niedzieli na sobotę. Z kolei gospodarze pokazali dokument w którym wcześniej poinformowali związek o przełożeniu spotkaniu. Fakt faktem był taki, że zawody poprowadził B-Klasowy arbiter z Ziębic, Mariusz Rosiek.

Wracając do samego spotkania to znów w zmienionym zestawieniu wyszli kłodzczanie na pojedynek ze Spartą. Najważniejsza to brak w wyjściowej jedenastce trenera Pawła Adamczyka, który zespołem kierował z ławki trenerskiej. Jego miejsca na boisku zajął Jarosław Dędys, który miał udział przy jednej z bramek.

Jednak pierwsze trafienie wypracował Michał Stopa, który prostopadłym podanie obsłużył Oskara Jaśkowa, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem Sparty. Wspomniany Dędys zaliczył asystę przy drugim trafieniu. Dośrodkowaniu z rzutu wolnego zamknął w polu karnym Tomasz Pierzchalski i Nysa schodziła na przerwę wygrywając 2:0.  Dla 16-letniego zawodnika był to pierwsze trafienie w seniorskiej drużynie, a Jasków od trzech spotkań regularnie pokonuje golkiperów rywali.

Po zmianie stron ziębiczanie mogli wrócić do gry. Sędzia podyktował dość kontrowersyjny rzut karny. – Paweł Cebulski leżąc w polu karnym podparł się ręką, w którą został trafiony piłką. Po naszych interwencjach sędzia decyzja podtrzymał, później argumentując to, że nie mógł już jej zmienić - relacjonował przebieg tej sytuacji trener Paweł Adamczyk. Na szczęście rzutu karnego Sparcie nie udało się zamienić na gola, bo świetną interwencją popisał się Daniel Niewęgłowski.

Miejscowych dobił Krzysztof Konowalczyk, który popisał się pięknym uderzeniem z  dystansu po składnej akcji całego zespołu. Teraz kłodzkich graczy czeka pojedynek na własnym stadionie z Piławianką Piława Górna. Spotkanie to również odbędzie się w sobotę.