Facebook

WYWIAD: Długofalowa wizja prezesa

 
Mijają właśnie dwa lata, gdy piecze nad klubem sprawuje Bogdan Bachmatiuk. Jest więc dobry moment, aby pomówić o budowie drużyny na IV ligę, współpracy z władzami miasta, planach modernizacji stadionu, pracy z młodzieżą czy wreszcie próbie zgłoszenia rezerw Nysy do A Klasy – to główne tematy jakie poruszyliśmy w rozmowie z prezesem klubu.

Dwa lata zajęło zbudowanie drużyny, która wywalczyła awans do IV ligi...
- Słyszałem słowa, że po rewolucji kadrowej dwa sezony temu, gdy z klubu odeszła większa część zawodników, nie uda się już odbudować zespołu. Tym bardziej stworzyć ekipy, która wywalczy awans do czwartej ligi. W czerwcu 2015 roku, po odejściu trenera Pawła Adamczyka, krok po kroku zaczęliśmy tworzyć nową drużynę. Sporo pracy włożyli Daniel Horka i Marcin Syper, którzy zdecydowali się wówczas pozostać w klubie.
Od września 2015 roku trenerem pierwszej drużyny został wychowanek naszego klubu Kamil Krzywda. Dziękuję zawodnikom, którzy w tym trudnym czasie postawili na Nysę i zaufali zarządowi. Rundę zakończyliśmy na siódmym miejscu w sezonie 2016/2017 i postawiliśmy na  naszych wychowanków. Do pierwszej drużyny wrócili Kamil Kowalski i Krzysztof Konowalczyk. Za cel postawiliśmy sobie awans do IV ligi. Po rozmowach z burmistrzem Kłodzka uzyskałem deklarację wsparcia finansowego. Zimą do pierwszego zespołu dołączyli kolejni nasi wychowankowie - Mikołaj Łazarowicz, Jacek Cebulski oraz wieloletni zawodnik z poprzednich sezonów, Michał Wojtal. Wygraliśmy ligę okręgową i uzyskaliśmy awans do IV ligi.
Chciałbym zauważyć, że Nysa jest klubem miejskim i bardzo wiele zależy od współpracy z władzami miasta. A bez wsparcia burmistrza Michała Piszki i radnych, nasz awansie nie byłby możliwy. Chciałbym złożyć podziękowania za okazaną pomoc. A wsparcie uzyskują również drużyny młodzieżowe.
 
To grono powiększyło się do dwunastu ekip w akademii piłkarskiej.
- Jesteśmy na trzecim miejscu pod względem szkolenia młodzieży w Okręgowym Związku Piłki Nożnej w Wałbrzychu. Trenując w Nysie też można wybić się do lepszych klubów. Znakomite przykłady mieliśmy w tamtym roku. Bramkarz Mateusz Górski, który trafił do Ajaxu Amsterdam, a Maksymilian Fryczkowski niedawno podpisał kontrakt z Jagiellonią Białystok. Z kolei Kamil Dankowski jest podstawowym zawodnikiem Śląska Wrocław, a teraz czytam, że interesuje się nim Lazio Rzym.
W klubie trenuje coraz więcej dziewczynek, a piłka nożna staje się coraz bardziej popularna wśród nich. Stąd też pomysłem było utworzenie grupy dziewczęcej. Takim wyznacznikiem dla tych młodych piłkarek w naszym klubie niech będzie Patrycja Michalczyk, złota medalistka mistrzostw Europy, która jest ambasadorką drużyny. Kolejnym przykładem jest Julia Maskiewicz, która gra obecnie w ekstralidze kobiet, w AZS-ie Wrocław. To cieszy i pokazuje, że szkolenie młodzieży w Nysie idzie w dobrym kierunku.
 
Wróćmy jednak do pierwszego zespołu. Jaki jest plan, aby nie był to jednorazowy pobyt Nysy na boiskach IV ligi, zwłaszcza, że liga w nadchodzącym sezonie będzie bardzo silna?
- Po wywalczeniu promocji do gry na czwartoligowym poziomie, co było naszym pierwszym celem, teraz wyznaczam sobie kolejny cel – utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej. Przede wszystkim chcemy zachować szkielet zespołu, który wywalczył awans. Przy poprzednich awansach, to był główny problem, że odchodzili zawodnicy, którzy stanowili o sile zespołu. Teraz mogę powiedzieć, że prawie w stu procentach uda się utrzymać skład. Jedynie Artur Osicki poprosił o powrót w ramach wypożyczenia do swojego macierzystego klubu, Piasta Nowa Ruda. 
 
A jeśli chodzi o transfery?
- Wspólnie ze sztabem szkoleniowym nie myślimy krótkofalowo, czyli utrzymać się za wszelką cenę i dalej zobaczy się, co będzie. Chciałbym, aby Nysa regularnie występowała w czwartej lidze. Stąd też chcemy pozyskać zawodników, którzy z miejsca wzmocnią kadrę zespołu. Prowadzimy rozmowy z piłkarzami, praktycznie do każdej formacji. Z jakim skutkiem? To wyjaśni się w najbliższym tygodniach. 
 
Sporo zamieszania wywołała chęć zgłoszenie rezerw do rozgrywek A-klasy.
- Nim podjęliśmy decyzji konsultowaliśmy to ze związkiem piłkarskim. Wstępnie byli przychylni do naszego pomysłu. Zwłaszcza, że w przeszłości podobne przypadki na naszym terenie miały miejsce. Kilka sezonów temu w lidze okręgowej juniora starszego, gdzie AKS Strzegom, grający w lidze dolnośląskiej juniorów, mający swoje zaplecze, nie chciał grać w klasie terenowej, tylko w lidze okręgowej i został przyjęty do okręgówki. W naszej sytuacji nie było jeszcze podjętych żadnych decyzji, to jak dowiedzieliśmy się w samym związku, otrzymał on telefony od klubów ościennych z pretensjami. My jako klub nie chcemy iść na jakąś wojnę. Mamy liczną kadrę zawodniczą i chcieliśmy umożliwić ogrywanie młodzieżowców na poziomie seniorskim oraz pozwolić kontynuowanie gry piłkarzom kończącym wiek juniora. Wiemy, że łatwiej to zrealizować na linii czwarta ligi – A Klasa, gdzie liczba meczów oraz sam poziom jest wyższy niż w B-klasie. 

Drugi seniorski zespół powstanie?

- W tej sytuacji mam też inny pomysł. Rozmawiamy z jednym z klubów z naszego terenu w celu utworzenia współpracy.
 
Fuzja?
- To zbyt duże słowo. Bardziej pasuje tutaj obopólna współpraca. Chodzi o ogrywanie naszych zawodników, o których wspominałem wcześniej, a w zamian do nas trafialiby wyróżniający się gracze tamtej drużyny. Jesteśmy po wstępnej fazie rozmów, jak to się potoczy, to okaże się w najbliższym czasie. 
 
Wraz z wywalczeniem awansu, potrzebna jest poprawa infrastruktury. Rozpoczął się remont głównej płyty, proszę powiedzieć jakie są dalsze plany modernizacji stadionu?
- Stadion od dawna wymaga renowacji. Za poprzedniej władzy samorządowej nic w kierunku polepszenie infrastruktury nie zostało zrobione. Od powodzi w 1997 roku zostały przeprowadzone jedynie prace remontowe. W roku 2015 remont przeszła hala sportowa, został wtedy wymieniony parkiet, dach, tablica świetlna. Rok później zostały wykonane kolejne modernizacje obiektu. Wraz z awansem do IV ligi stadion musi spełnić pewne kryteria, aby otrzymać licencję na grę w tej klasie rozgrywkowej. Na początek przeprowadzona zostanie renowacja murawy. Będą nowe bramki, naprawione nawodnienie murawy oraz uzupełnione zostaną krzesełka od strony szatni, a po drugiej powstanie sektor dla gości. Do tego dojdzie nowe nagłośnienie i monitoring. To zostanie wykonane w pierwszej kolejności, w związku z dostosowaniem stadionu do wymogów czwartoligowych.
 
Jaki będzie kolejny etap?
- Gruntowniejszy remont trybuny przejdą w przyszłym roku, kiedy to część z nich zostanie wyburzona i postawiona od podstaw. Myślimy także o przebudowie szatni, mogę zdradzić, że jest plan dobudowania kolejnego pietra nad szatniami. Chcielibyśmy nie tylko powiększyć szatnie i natryski, ale także stworzyć salę konferencyjną. 
 
Główną bolączka jest brak oświetlenia boiska, co uniemożliwia trenowanie porą jesienno-zimową...
- Cały czas nad tym ubolewamy. Kłodzko nie posiada w mieście boiska typu orlik. To znajdujące się koło Szkoły Podstawowej nr 6 nie spełnia wymogów typowego orlika. Tam też zimą trenujemy, ale jest ono wystarczające dla zespołów młodzieżowych. Pierwszy zespół, czy drużyna juniorska, potrzebuje już boiska pełnowymiarowego. Mam zapewnienie od burmistrza, że w tym kierunku czynione są już kroki w celu pozyskania funduszy na renowację obecnego boiska sztucznego. Miałaby powstać płyta ze sztuczną murawą, spełniająca wszystkie wymogi i oczywiście posiadająca oświetlenie.