Facebook

Zapłata frycowych po ząbkowicku [foto]


Kompletnie nie udał się Nysie wyjazd do Ząbkowic Śląskich. O wszystkim zadecydowała pierwsza połowa, przegrana 0:3.


Poniżej relacja oraz zdjęcia z meczu.

3. KOLEJKA IV LIGI: ORZEŁ ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE – NYSA KŁODZKO 5:1 (3:0)
Bramki: 1:0 Dawid Kuriata (11), 2:0 Maciej Radkoczy (18), 3:0 Maciej Radkoczy (43), 3:1 Grzegorz Dereń (60), 4:1 Dawid Kuriata (68), 5:1 Dawid Kuriata (83). Nysa: Rosiak – P. Cebulski, Adamczyk, Łazarowicz, Wiącek (74 Słomka), Pierzchalski (46 Dędys), J. Cebulski, Wojtal, Bońkowski, Kowalski (81 Ciupider), Dereń. 

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ. 

Nysa nie dojechała na pierwszą część meczu – tak najkrócej można zobrazować 45. minut meczu w Ząbkowicach Śląskich. Gospodarze obnażyli wszystkie błędy kłodzkiego zespołu i na pierwszą połowę zeszli, prowadząc 3:0. Przy Nysie warto jedynie odnotować uderzenie Grzegorza Derenia, który przy stanie 0:0 huknął na bramkę Orła, ale na posterunku był jego golkiper. - Zagraliśmy fatalnie pierwszą połowę. Byliśmy nieobecni, nie byliśmy sobą. My mecz zaczęliśmy dopiero od drugiej połowy – mówił trener Krzysztof Konowalczyk.

Reprymenda w przerwie podziała, bo od pierwszej minuty drugiej części zawodów zobaczyliśmy Nysę, jaką chcemy oglądać. Już w 47. minucie kłodzczanie mogli cieszyć się z gola. Nysa zepchnęła do obrony miejscowych i dopięła swego w 60. minucie, chociaż dogodne sytuacje do strzelenia gola stworzyła sobie już wcześniej. Na listę strzelców wpisał się Grzegorz Dereń, zdobywając swojego trzeciego gola w rozgrywkach.

- Jakbyśmy tak grali całe spotkanie na pewno wynik byłby inny – mówił kłodzki szkoleniowiec. Gdy wydawało się, że podopieczni Krzysztofa  Konowalczyka złapali wiatr w żagle i strzelą kontaktowego gola, to dostali zimny prysznic. Szybki wypadł pod bramkę Rosiaka zakończył celnym strzałem autorstwa Dawida Kuriaty. To trafienie odebrało Nysie jakiekolwiek nadzieje w tym meczu. 

- Dodatkowo krótka ławka rezerwowych też dała się we znaki. Brakowało nam ofensywnego zawodnika na ławce – dodał K. Konowalczyk. Urazy wykluczyły z gry Sulego Ayinla oraz Daniela Horkę, a sprawy zawodowe zatrzymały Marcina Mirzyńskiego. Orzeł dobił Nysę w 83. minucie, zdobywając piątego gola.   

 - Teraz trzeba szybko o tym meczu zapomnieć i zmazać plamę w konfrontacji z ekipą z Wielkiej Lipy – zapowiada trener Nysy. To właśnie drużyna Sokoła będzie przeciwnikiem jego zespołu w czwartej kolejce zawodów. To spotkanie rozegrane zostanie w sobotę (02.09.) na kłodzkim stadionie.