Facebook

Grad bramek w generalnym sprawdzianie [foto]

Zawodnicy Nysy zremisowali 4:4 z przedstawicielem A Klasy, Włókniarzem Kudowa Zdrój w generalnym sprawdzianie przed ruszającą za tydzień rundą wiosenną w IV lidze. Po dwa trafienia zaliczyli Łukasz Tracz (na zdjęciu z prawej) i Michał Wojtal.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

MECZ SPARINGOWY: MKS NYSA KŁODZKO - WŁÓKNIARZ KUDOWA ZDRÓJ 4:4 (1:2)
Bramki: 0:1 Tomasz Mikołajczyk (12), 0:2 Patryk Myrdacz (26), 1:2 Łukasz Tracz (27), 1:3 Paweł Myrdacz (57), 2:3 Michał Wojtal (62), 3:3 Łukasz Tracz (69), 4:3 Michał Wojtal (80), 4:4 Paweł Matecki (82). Nysa: Niewęgłowski - R. Adamczyk, Głasek, Kulak, Cebulski, Ciupider, P. Adamczyk, Słomka, Górszczyk, Dąbrowski, Tracz. Na zmiany wchodzili: Borkowski, Wojtal, Plata, Lemiński. Włókniarz: Gnojnicki - Potyrała, Mikołajek, Rychlewski, Staruch, Gorczyński (Dudek), Drąg, Matecki, Paw. Myrdacz, Mikołajczyk, Pat. Myrdacz.

Paweł Adamczyk miał do dyspozycji piętnastu zawodników, w tym Rafała Głaska, którego przyszłość wyjaśni się w najbliższych dniach i testowanego Dominika Górszczyka z ATS-u Wojbórz. Z kolei zabrakło Pawła Madeja, Jarosława Dędysa, Michała Stopy, kontuzjowanego Kamila Suskiego oraz innego sprawdzanego ostatnio gracza, Dawida Przybysza z Granicy Tłumaczów, który zrezygnował z dalszej gry w Nysie. - Odczuwam spory ból w lewym kolanie i obecnie czekam na wizytę u lekarza. Wtedy wszystkiego się dowiem - mówi Suski na temat swojej nieobecności.

Generalny sprawdzian przed ligową inauguracją, w której zmierzą się na własnym boisku z Karkonoszami Jelenia Góra rozpoczął się dla Nysy bardzo źle, ponieważ Włókniarz już w 12. minucie za sprawą Mikołajczyka wyszedł na prowadzenie, który strzałem po rękach Niewęgłowskiego wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 26. minucie przyjezdni je podwyższyli, a tym razem trafienie zaliczył Patryk Myrdacz. Napastnik Włókniarza popisał się bardzo precyzyjnym uderzeniem. Odpowiedź Nysy była natychmiastowa, a kontaktową bramkę zdobył Tracz, zamieniając na gola spory błąd obrony gości. Nysa, podobnie jak Włókniarz stworzyły sobie jeszcze po kilka dobrych okazji strzeleckich, lecz nie potrafili ich już odpowiednio spożytkować.

Druga część gry, podobnie jak pierwsza ponownie niekorzystnie zaczęła się dla Nysy, gdyż w 57. minucie dośrodkowanie z prawej strony na bramkę zamienił Paweł Myrdacz, pokonując Borkowskiego strzałem między nogami. Jednak kłodzczanie nie dali za wygraną i najpierw w 62. minucie rozmiary porażki zmniejszył Wojtal, a następnie w 69. minucie do wyrównania doprowadził Tracz, którego bardzo dobrym podaniem obsłużył Dąbrowski. W tym fragmencie meczu Nysa posiadała znaczną przewagę i stwarzała sporo sytuacji bramkowych, co w końcu wykorzystali. W 80. minucie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Wojtal, lecz chwilę potem był już remis. Równie urodziwym strzałem, co Wojtal popisał się grający trener Włókniarza i były gracz Nysy, Matecki, który uderzył nie do obrony z woleja.

- Mecz był wyrównany, lecz straciliśmy bramki głównie przez swoje błędy. Zabrakło nam również wykończenia pod bramką rywala - mówił po meczu obrońca Nysy, Paweł Cebulski,  któremu wtórował strzelec dwóch goli, Łukasz Tracz. - Zabrakło nam zimnej w krwi. Ostatecznie zamykający okres przygotowawczy mecz sparingowy zakończył się dla Nysy w pełni zasłużonym remisem, który nie krzywdzi żadnego z zespołów, natomiast jeśli chodzi o Nysę to czeka ją bardzo trudna runda wiosenna, a o utrzymanie w rozgrywkach będzie niezmiernie ciężko. - Mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze trochę namieszać w tabeli, co da nam na koniec upragnione utrzymanie - dodał Cebulski. Podobnie wypowiedział się w tej kwestii również Tracz. - Będziemy chcieli sprawić niejedną niespodziankę.