Facebook

Opinie: mało wiary, różne propozycje [część pierwsza]


Od rozgrywek piłkarskich odpoczniemy jeszcze przez miesiąc. PZPN podjął decyzję, iż wszystkie ligi, od ekstraklasy do B-Klasy, są odwołane do 26 kwietnia włącznie. Zapytaliśmy przedstawicieli klubów piłkarskich nie tylko z naszego regionu, czy wierzą w rozegranie rundy wiosennej sezonu 2019/2020, a jeśli nie, to jakiego oczekują rozstrzygnięcia odnośnie zakończenia obecnych rozgrywek?

Poniżej pierwsza część wypowiedzi.

Łukasz Tracz, zawodnik Nysy Kłodzko:
- Ciężko powiedzieć jak rozwinie się sytuacja. Mam nadzieję i wierzę, że jednak uda się rozegrać rundę wiosenną jednak sytuacja w naszym kraju robi się coraz bardziej poważna i szanse z dnia na dzień maleją.

- Każdy z nas chciałby grać i rozstrzygnąć wszystko na boisku. Jednak w takiej nadzwyczajnej sytuacji ktoś ucierpi, a ktoś zyska. Dla mnie sprawiedliwszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie tabeli w aktualnym stanie. Wiadomo, ucierpią zespoły, które walczą o utrzymanie i są w strefie spadkowej. Moim zdaniem całkowite anulowanie sezonu nie ma sensu, ponieważ wiele drużyn włożyło sporo pracy w to, w jakim znajdują się teraz miejscu.

Łukasz Błądek, trener Polonii Bystrzyca Kłodzka:
- Nie będzie niespodzianką, że chciałbym, aby sezon 2019/2020 był kontynuowany. Chcieliśmy gonić lidera i jakiś plan oraz sposób na to sobie zakładaliśmy. Tym bardziej że przewodzącego w stawce Słowianina Wolibórz opuścił główny snajper ligi, Grzegorz Dereń. Jesteśmy gotowi na obydwa warianty. Szkoda mi też mojej grupy młodzieżowej, juniora młodszego, bo awansowaliśmy, a chłopaki nie mogą się pokazać na tle silniejszej ligi, Teraz muszą siedzieć w domach, a jak wiemy, to nie wszyscy indywidualnie chcą trenować.

Kamil Orda, Granit Roztoka:
- Wierzę, że rozgrywki się rozpoczną i nawet grając systemem środa-sobota, będzie można rozegrać rundę rewanżową do końca. Z drugiej strony w takim wypadku u części z drużyn pojawi się problem ze skompletowaniem kadry na mecz w środku tygodnia i przez to mogą posypać się walkowery. Ostatnio słyszałem o pomyśle dyrektora legnickiego Biura DZPN i wydaje się on być ciekawą alternatywą. Zamiast pełnej rundy i grania 15. kolejek, rundę wiosenną można skrócić do siedmiu kolejek. Polega on na podziale tabeli na dwie grupy i podobnie jak w ekstraklasie drużyny z miejsc 1-8 grają o awans, z kolei ekipy z miejsc 9-16 o utrzymanie

- Cokolwiek DZPN zrobi, zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. Jeżeli związek, utrzyma obecne tabele, to niezadowolone będą drużyny, które spadną, bo miały jeszcze 15 spotkań, aby się utrzymać. Jeżeli związek anuluje sezon, to pokrzywdzeni będą Ci, którzy są na czołowych miejscach. Nie ma rozwiązania, które zadowoli wszystkich. Trzeba wybrać takie, które zadowoli najwięcej drużyn. Moja propozycja jest taka, że jeżeli runda rewanżowa nie dojdzie do skutku to zespoły, które są na miejscach dających awans, powinny awansować do wyższej ligi. Nie powinno być za to spadkowiczów. Jeżeli chodzi o ligę okręgową, to sezon rozpoczęlibyśmy w powiększonym gronie z zaznaczeniem, że w sezonie 2021/2022 liga znów będzie liczyła 16 zespołów.

Piotr Humeńczuk, LKS Bierkowice:
- Nie wierzę w rozpoczęcie rundy rewanżowej. Jestem za utrzymaniem wyników z pierwszej rundy.

Rafał Jóźwiak, Orlęta Krosnowice:
- Szczerze, a nawet jestem przekonany, że rozgrywki seniorskie nie zostaną wznowione w rundzie wiosennej. Młodzież może i by mogła wystartować, bo ma do rozegrania mniej spotkań, ale dla mnie mijałoby się z celem, gdyby seniorzy nie grali a młodzież tak.

- Dla mnie sezon powinien być unieważniony, bo chyba nie ma żadnego punktu w regulaminie, co w takich przypadkach powinno się zrobić. Wiele drużyn byłoby pokrzywdzonych (te, które walczą o awans i te, które walczą o utrzymanie), ale z drugiej strony każdy powinien mieć szanse walczyć na boisku o awans a tym bardziej o utrzymanie. Ciężki temat. Mam nadzieję że PZPN lub DZPN przedstawia propozycje co do sezonu 19/20 gdzie żadna z drużyn nie będzie pokrzywdzona...