Facebook

OPINIE: podzielić rundę, zachować tabele (część II)


Zapytaliśmy przedstawicieli klubów piłkarskich, czy wierzą w rozegranie rundy wiosennej sezonu 2019/2020, a jeśli nie, to jakiego oczekują rozstrzygnięcia odnośnie zakończenia obecnych rozgrywek.

Poniżej prezentujemy drugą część wypowiedzi z obozu Nysy Kłodzko oraz przedstawicieli innych drużyn z naszego regionu.

Przemysław Gajek, trener Nysy Kłodzko:
- Chciałbym, aby rozgrywki doszły do skutku. Byłoby to wskazane dla zawodników, którzy od początku roku ciężko pracowali, aby jak najlepiej przygotować się do meczów mistrzowskich.
- Jeśli jednak nie dojdzie do rozpoczęcia rozgrywek, to zachowanie tabeli z zakończonej rundy jesiennej, byłoby najrozsądniejszym rozwiązaniem. Chociaż wiadomo, iż nie ma idealnego rozwiązania, zawsze ktoś będzie uważał, że to zły pomysł.

Łukasz Wiącek, Nysa Kłodzko:
- Ze względu na nieustabilizowaną sytuację ciężko jest ocenić. Wydaje się, że nie ma szans dograć całego sezonu.
- Może tabela powinna podzielić się na pół i w ten sposób drużyny z miejsc 1-8 powalczą o mistrza, a pozostałe o utrzymanie. Jeśli jednak i ta opcja nie wypali, to powinniśmy zakończyć sezon i rozliczyć wszystkie drużyny tylko z jednej rundy.

Marek Tomczak, Włókniarz Kudowa-Zdrój:
- Wszystko bardzo dynamicznie się zmienia, ale uważam, że w związku z koronawirusem nie uda się wznowić rozgrywek rundy wiosennej. Z całym szacunkiem do wszystkich klubów i zawodników, ale trzeba pamiętać, że są to rozgrywki amatorskie i nadto powinno się postawić zdrowie.
- Nie ma rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkich. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie zadowolony, poszkodowany i ten, który przyjmie dane rozwiązania bez szczególnego komentarza. Wszystko zależy od obecnie zajmowanej lokaty. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to zachowanie obecnego stanu na podstawie aktualnych tabel. Niestety, nie znamy daty, kiedy rozgrywki zostaną wznowione, a podawanie terminów, to moim zdaniem, wróżenie z fusów.

Kamil Matusik, trener Nysy Kłodzko:
- Szczerze to nie sądzę, żeby rozgrywki wystartowały. Teraz najważniejsze jest zdrowie zawodników i ich rodzin, a większość z nich gra amatorsko. Głupotą byłoby przymuszać ich do grania w takich okolicznościach. Jeśli sytuacja się nie unormuje i sezon nie zostanie wznowiony, to powinna obowiązywać tabela z rundy jesiennej, tak byłoby najsprawiedliwiej.

Dawid Ziental, Zjednoczeni Ścinawka Średnia:
- Biorąc pod uwagę obecną sytuację, zarówno w naszym kraju jak i na świecie, każdy chciałby, aby rozgrywki rozpoczęły się jak najszybciej. Uważam, że tylko cud sprawi, abyśmy wrócili do normalności, a co za tym idzie do rozgrywek sportowych wraz z początkiem maja. Gdyby rozgrywki ruszyły w maju, to najsensowniejszym rozwiązaniem byłaby propozycja Prezesa Padewskiego, czyli podzielenie poszczególnych lig na grupy spadkowe oraz mistrzowskie i rozgrywanie spotkań wyłącznie w tych grupach. Wtedy wiosna ograniczy się maksimum do 7-8 kolejek i patrząc na obecny terminarz, zacząć można było dopiero 17 maja.
- Gdyby rozgrywki nie wystartowały, to wydaje się, że nic więcej poza anulowaniem całego sezonu. Wiadomo, poszkodowane będą pierwsze miejsca, lub wzięciem wyników z ostatniej pełnej rozegranej kolejki to wtedy poszkodowane będą zespoły z miejsc spadkowych oraz z miejsc, które miały walczyć o awans. Mam szczerą nadzieję, że na przyszłość związki zabezpieczą się właściwymi zapisami w regulaminach, aby mieć rozwiązanie podobnych sytuacji w przyszłości. Mimo wszystko trzymam kciuki za to, abyśmy jeszcze w tym sezonie mieli okazję robić to, co sprawia nam zdecydowanie największą przyjemność – grać w piłkę!

Kamil Kowalski, Nysa Kłodzko:
- Ciężko jest stwierdzić, co będzie z rozgrywkami. Patrząc, co się dzieje, to na razie nie możemy się spodziewać, że zmagania zostaną rozpoczęte. Jest to przykre, bo przygotowujemy się całą zimę, żeby dobrze rozegrać rundę wiosenną. A teraz każdy siedzi w domu, bo wszystkie obiekty są zamykane i to rozumiem, wszyscy boimy się o własne zdrowie.
- Jeżeli już dojdzie do rozgrywek, to nam jako amatorom będzie ciężko grać zaległe mecze w tygodniu. Każdy nas pracuje i ciężko jest wyjść z pracy, aby pojechać na mecz. Według mnie powinna zostać uznana tabela z rundy wiosennej. Nie dopuszczam w ogóle myśli, że może nie być spadków oraz awansów w ligach.

Adam Bońkowski, Bielawianka Bielawa/Nysa Kłodzko:
- Jako zawodnik bardzo bym chciał, aby rozgrywki były wznowione, choć mamy sytuację, jaką mamy. Teraz najważniejsze jest to, abyśmy byli w swoich domach i aby wspólnie jak jedna drużyna to zwalczyć. Wierzę, że się uda i w tym przypadku moglibyśmy podzielić tabele na pół i rozegrać mecze tylko między ośmioma drużynami. Jeżeli natomiast rozgrywki nie dojdą do skutku, to najlepiej będzie, jak liderzy rozgrywek awansują wyżej. Pierwszego miejsca nie zdobywa się przypadkiem, a wszystkim się nie dogodzi, wiec jedynym argumentem wydaje się być liczba numer jeden. Oczywiście jako zawodnik, którego drużyna jest na trzecim miejscu (Bielawianka Bielawa - IV liga -red.) i chętnie powalczyłaby o awans, to bardzo byśmy nad tym ubolewali, ale takie mamy czasy i trzeba to przyjąć z pokorą.