Facebook

"Jestem dobrej myśli" [foto]


Czwarty mecz towarzyski rozegrali piłkarze Nysy. Tym razem musieli uznać wyższość przedstawiciela wałbrzyskiej ligi okręgowej. Najważniejsze, że klaruje się kadra zespołu, którą niebawem zobaczymy na boiskach w czwartej lidze. 

- Wczoraj zawodnicy mieli ciężki trening, więc wiedziałem, że sama gra w sparingu z Zamkiem nie będzie wyglądała najlepiej – mówił trener Arkadiusz Albrecht. Po dwóch zwycięstwach z Kryształem Stronie Śląskie (3:1 i 3:2) oraz jednym Czarnymi Otmuchów (3:2), teraz przyszła porażka 1:3 z Zamkiem Kamieniec Ząbkowickim. 

- Zamek to bardzo dobra drużyna, wygrali z nami, a wcześniej pokonali 5:1 innego czwartoligowca, Pogoń Pieszyce. Uważam, że w tym sezonie ligi okręgowej będą bić się o awans – dodaje, który nim objął kłodzki zespół, był opiekunem Zamka. 

Jeśli chodzi o przebieg sparingu, to jako pierwsi do siatki trafili gospodarze (zawodnik testowany). Jednak później na listę strzelców wpisywali się rywale. - Muszę pochwalić Michała Adamczyka, który zagrał kapitalne 30. minut – mówi szkoleniowiec o 17-letnim piłkarzu, który dostaje coraz więcej szans w pierwszym zespole Nysy. 

- Mam już swój zarys, jeśli chodzi o kształt drużyny i jestem dobrej myśli jeśli chodzi o dyspozycję zawodników i grę w czwartej lidze. Niebawem gotowy do gry będzie obrońca z Ukrainy, który trenował z nami zimą. A jeśli uda się sfinalizować zawodników, którzy z nami trenują, to będzie to jakościowa kadra – zapowiada trener Nysy. 

Nie wszystkich piłkarzy, którzy występowali w poprzednich rozgrywkach, zobaczymy w nowym sezonie. - Bardzo żałuje, że nie będzie z nami Daniela Grzegorzewskiego, bo dawno z takim piłkarzem nie pracowałem – mówi A. Albrecht. Do tego w początkowej fazie rozgrywek zabraknie Kamila Kowalskiego, który zmaga się z urazem. 

Kolejny mecz kontrolny już w ten weekend. W sobotę rywalem ma być Śnieżnik Domaszków.   

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ.