Facebook

Nysa bez swojego filaru


W rundzie wiosennej w Nysie nie zobaczymy Pawła Cebulskiego. Zawodnik występował w kłodzkiej drużynie nieprzerwanie od rundy wiosennej sezonu 2009/2010.

- Jestem po operacji kolana. Teraz czeka mnie rehabilitacja – mówił obrońca Nysy, który w obecnych rozgrywkach IV ligi zdołał wystąpić w czterech meczach. Powodem poważna kontuzja. Po szczegółowych badaniach okazało się, że ma zerwane więzadło krzyżowe przednie i pękniętą łąkotkę z przemieszczeniem. 28-latek jest już po operacji i teraz czeka go rehabilitacja. – Jestem obolały, ale pełny optymizmu. To moja pierwsza tak poważna kontuzja – dodaje.

Piłkarz zadebiutował w seniorskiej Nysie w sezonie 2009/2010. Kłodzczanie rywalizowali wówczas w czwartej lidze. Szansę, wtedy zawodnikowi juniorów, dał trener Mariusz Sobczyk, który zimą zastąpił na tym stanowisku Pawła Adamczyk (odszedł wówczas do trzecioligowego Orła Ząbkowice Śląskie). Od tego momentu obrońca nieprzerwanie broni barw MKS, w ostatnich latach będąc filarem drużyny. 

P. Cebulski (z lewej) podczas meczu Chojnowianka Chojnów - Nysa (3:1) w sezonie 2009/10 (wiosna).

W obecnych rozgrywkach defensora już nie zobaczymy. - Teraz będę ciężko pracował, aby wrócić do gry już w kolejnym sezonie – zapowiada P. Cebulski. A Nysę wiosną czeka walka o zachowanie czwartoligowego bytu. Beniaminek z Kłodzka sporo punktów potracił w początkowej fazie sezonu. Do tego doszło sporo urazów, których we wcześniejszych sezonach nie było aż tyle. - Przez pandemię mieliśmy bardzo długą przerwę. Trener Albrecht chciał nas jak najlepiej przygotować, i ze wszystkich nieprofesjonalnych drużyn, zaczęliśmy trenować najwcześniej, bo już w dniu pozwolenia przez rząd – wyjaśnia. 


MKS pierwszą część sezonu 2020/21 zakończył na 14. miejscu z dorobkiem 22. punktów. Na szczęście różnice punktowe nie są duże, bo choćby do 10. lokaty Nysa traci trzy oczka. - Zmiana trenera, nowi zawodnicy, potrzebowaliśmy czasu na zgranie. Najważniejsze, że trener K. Konowalczyk zgodził się ponownie objąć drużynę i widać było, że zaczyna to wszystko iść w dobrym kierunku. Na koniec rundy złapaliśmy kontakt z drużynami i daje nam to realne szanse na utrzymanie. Oby tylko covid znowu nam w tym nie przeszkodził – mówi P. Cebulski, zapytany o szanse MKS na utrzymanie się w czwartej lidze.